Agnieszka Wernik

adwokat

Jestem adwokatem, członkiem Izby Adwokackiej w Warszawie. Reprezentuję w postępowaniach karnych osoby zniesławione i znieważone. Specjalizuję się również w sprawach z zakresu prawa cywilnego, ze szczególnym uwzględnieniem spraw o ochronę dóbr osobistych, w tym dobrego imienia. Pomagam osobom poszkodowanym uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie w postępowaniach cywilnych związanych ze szkodą na osobie m.in. z tytułu naruszenia dóbr osobistych, wypadków komunikacyjnych i błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Sklep

Pojęcie „znieważenia funkcjonariusza publicznego” większość osób utożsamia z wulgarnym zachowaniem wobec policjanta. Stało się tak zapewne po fali protestów, która przetoczyła się przez kraj. Media co rusz donosiły wówczas o kolejnych sprawach karnych o znieważenie funkcjonariusza publicznego.

Ludzie bowiem w dużych emocjach wykrzykiwali w stronę policjantów na służbie treści mające wyrazić ich negatywny stosunek do przedstawicieli władzy.

Kim jest funkcjonariusz publiczny?

Funkcjonariusz publiczny to jednak nie tylko policjant. Kodeks karny podaje szereg osób, którym przysługuje status „funkcjonariusza publicznego”, a są to np.:

  • Prezydent RP
  • poseł, senator, radny
  • sędzia, ławnik, prokurator,
  • notariusz, komornik, kurator sądowy, syndyk
  • żołnierz

Z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych może korzystać także lekarz m.in. w sytuacji, gdy wykonuje zawód w podmiocie wykonującym działalność leczniczą i zawarł umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w tym podmiocie.

Podobnie rzecz się ma, jeśli chodzi o nauczycieli.

Znieważenie funkcjonariusza publicznego

znieważenie funkcjonariusza publicznego

Przestępstwo znieważenie funkcjonariusza publicznego z art. 226 k.k jest bardzo podobne do klasycznej zniewagi z art. 216 k.k. Mówi się, że przestępstwo znieważenia funkcjonariusza jest typem „szczególnym” czy „kwalifikowanym” w stosunku do przestępstwa znieważenia.

Samo więc określenie „znieważa” rozumiemy tak jak przy przestępstwie zniewagi z art. 216 kk.

Znieważenie funkcjonariusza publicznego to więc zachowanie uwłaczające godności, wyrażające lekceważenie lub pogardę. Należy pamiętać, że o tym, że zachowanie ma charakter znieważający jeśli obiektywnie możemy je za takie uznać. Nie decyduje zatem czyjeś subiektywne przeświadczenie o tym, że dane zachowanie było dla niego poniżające. Dzieje się tak dlatego, że dana osoba może być przewrażliwiona na swoim punkcie, uznać dane zachowanie za poniżające w sytuacji, gdy obiektywnie wcale takie nie było. Czyli  znieważenie zachodzi wtedy, gdy powszechnie dane zachowanie za takie uznajemy.

Zwykle znieważenie ma postać wypowiedzi ustnej, najczęściej wulgaryzmu skierowanego do danej osoby. Może to być jednak też gest. Wszyscy wiemy jaki.

Do znieważenie funkcjonariusza publicznego może dojść tylko wówczas, gdy owo znieważające zachowanie ma miejsce podczas i w związku z pełnieniem czynności służbowych.

Co musisz wiedzieć

Nie będzie więc przestępstwem znieważenia funkcjonariusza publicznego sytuacja, gdy do znieważenia dochodzi po pracy np. podczas sąsiedzkiej czy rodzinnej kłótni. Wówczas jednak takie znieważenie można zakwalifikować z art. 216 k.k., czyli jako zwykłą zniewagę.

Co ciekawe do znieważenia funkcjonariusza publicznego nie musi dojść publicznie. Nie jest też wymagane doznanie przez adresata poczucia poniżenia. Mówiąc inaczej, funkcjonariusz wcale nie musi czuć się poniżony, by mogło dojść do uznania danego zachowania za przestępstwo z art. 226 k.k. Dzieje się tak dlatego, że przedmiotem ochrony jest tu sam autorytet osób realizujących pełnieniem swych obowiązków działalność instytucji państwowych, a także ich godność.

Nie należy mylić znieważenie funkcjonariusza z naruszeniem jego nietykalności cielesnej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych oraz ze zniesławieniem funkcjonariusza. O tym czym różni się zniewaga od zniesławienia pisałam tutaj.

Prowokacja

A co w sytuacji, gdy znieważenie funkcjonariusza publicznego nastąpiło w wyniku jego prowokacyjnego, niewłaściwego zachowania?

Jeżeli znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych wywołało niewłaściwe zachowanie się funkcjonariusza lub osoby do pomocy mu przybranej, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

Zagrożenie karą

Przestępstwo znieważenia funkcjonariusza publicznego zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.  Przestępstwo jest ścigane z oskarżenia publicznego.

Ze statystyk policyjnych wynika, że przestępstwo to jest bardzo częste, żeby nie powiedzieć „popularne”. W 2019 r. takich spraw wszczęto 5044, a w 2020 roku  4717.

Pamiętać trzeba, że czy to w przypadku „zwykłej” zniewagi z art 216 k.k., znieważenia funkcjonariusza publicznego z art 226 k.k. czy zniesławienia z art 212 k.k., pokrzywdzony może realizować swe uprawnienia nie tylko na drodze karnej. Równie dobrze może wystąpić na drogę cywilną z pozwem o ochronę dóbr osobistych (tzw. pozwem o zniesławienie) domagając się np. stosownego zadośćuczynienia za krzywdę.

*****

Zniesławienie. Jak się bronić?

Prywatny akt oskarżenia

Pozew o zniesławienie

Zniesławienie

Zniewaga

Zadośćuczynienie za krzywdę

 

Photo by Colin Lloyd on pixabay

Dzień dobry w Nowym Roku! Dla wielu to czas podsumowań i planów, refleksji i życzeń. Nie jestem wyjątkiem i również takie podsumowania tworzę. Wnioski niestety nie nastrajają pozytywnie i skłaniają do refleksji. Być może ze względu na specjalizację w jakiej się poruszam, być może z innych względów, w dużej mierze w mijającym roku trafiały do mnie sprawy związane z szeroko pojętą przemocą seksualną. Zjawisko to było dla mnie dużym zaskoczeniem. Nie dlatego, że takie sprawy w ogóle się pojawiają. Nie dlatego, że sprawcy takich czynów podchodzą do nich bezrefleksyjnie i czują się bezkarni. Sprawcy zwykle czują się bowiem bezkarni, szczególnie ci „anonimowi” w Internecie. Zaskoczeniem dla mnie była ilość tych spraw i ich różnorodność.

Owszem, czasem słyszy się o publikacji nagiego zdjęcia sławnej piosenkarki czy celebrytki, bez jej zgody, wykonanego podstępem na plaży, w czasie wakacji, przez paparazzi chowającego się za drzewem. Podchodzimy do tego jak do kolejnego newsa. Pewnie to „ustawka”, myślimy, służąca budowaniu popularności. Rzecz jednak w tym, że coraz częściej tego typu sprawy dotykają zwykłego Kowalskiego czy Kowalską. Czy jednak jest to nasza sąsiadka czy osoba publiczna, uważam, że zachowania mające cechy przemocy seksualnej powinny być ścigane i surowo karane. Jeśli nie ma zgody na publikację Twojego nagiego wizerunku, to jej nie ma. Proste.

Upublicznianie nagich zdjęć ofiaryupublicznianie nagich zdjęć

Poniżej opisane zachowania i różne ich odmiany nazywam przemocą seksualną, ta bowiem ma wiele „twarzy”. Nie polega tylko na gwałcie, molestowaniu, wykorzystaniu. Może dotyczyć także np.:

  1. opublikowania w mediach społecznościowych nagiego wizerunku byłego partnera/partnerki, byłej żony/męża,
  2. groźby opublikowania takiego zdjęcia,
  3. przekazania nagiego wizerunku ofiary jej znajomym, rodzinie i groźby przekazania takiej fotografii,
  4. przekazania nagiego wizerunku ofiary jej pracodawcy, obecnemu partnerowi,
  5. opublikowania bądź przekazania znajomym/rodzinie/pracodawcy intymnych rozmów ofiary,
  6. rejestrowania z użyciem podstępu aktów seksualnych czy innych czynności seksualnych celem ich dalszego publikowania, rozpowszechniania lub szantażu,
  7. groźby rozpowszechnienia intymnych szczegółów relacji ofiary z jej partnerem w mediach społecznościowych lub przekazania ich jej rodzinie/znajomym oraz faktycznego rozpowszechniania tego typu treści, nawet jeśli nie są one prawdziwe.

Jaki jest cel sprawcy?

Wydaje się abstrakcyjne, prawda? Niestety dzieje się codziennie, wsród młodzieży i osób dojrzałych, wykształconych i nie, majętnych i ubogich. Czemu to ma służyć? Zwykle chodzi o zemstę na byłym partnerze/partnerce. Może też chodzić o upokorzenie ofiary np. w sytuacji gdy np. żona odkryje zdradę męża , uzyska dostęp do jego rozmów z kochanką i chce „ukarać” w ten sposób „tę drugą”. Często dochodzi także do szantażu tj. wymuszenia od ofiary porządanych przez sprawcę zachowań czy uzyskania gratyfikacji pod groźbą upublicznienia erotycznych zdjęć czy rozmów ofiary.

Jak się zachować?

W związku więc z faktem, że takich spraw jest dużo a podejrzewam, że będzie coraz więcej, chciałabym zaznaczyć, że jeśli jesteś w takiej sytuacji przede wszystkim nie wstydź się prosić o pomoc. Będąc ofiarą tego typu zachowań nie Ty powinieneś się wstydzić lecz sprawca. Sprawy takie nie są wcale wyjątkiem. Naprawdę nie będziesz jedyny/jedyna.

Po drugie zabezpiecz materiał dowodowy. Jeśli dostajesz smsy z groźbami upublicznienia Twoich intymnych zdjęć, w żadnym razie smsów tych nie kasuj! Wszelkie tego typu wiadomości będą stanowiły materiał dowodowy, który jest w sądzie niezwykle istotny. Podobnie, jeśli zarejestrowano akt seksualny z Twoim udziałem i upubliczniono na portalu erotycznym, zabezpiecz ten film.

Po trzecie – reaguj. Jeśli nie zareagujesz, sprawca poczuje się bezkarny. Jeśli nie chcesz osobiście kontaktować się ze sprawcą czy też czujesz się w danej sytuacji bezradny, zgłoś się po pomoc do profesjonalnego pełnomocnika.

Pamiętaj, że opisane w tym artykule zachowania sprawcy nie są zgodne z prawem i mogą być ścigane na drodze karnej, jak też mogą stanowić delikt cywilny w ramach którego możesz się m.in. domagać zadośćuczynienia. W przypadkach rażącego naruszenia prawa do prywatności czy intymności sądy skłonne są do zasądzania zadośćuczynień w znacznej wysokości.

Twoja sprawa wcale jednak nie musi trafić do sądu, jeśli tego z różnych względów nie chcesz. Sprawa może zakończyć się ugodą. Być może usatysfakcjonuje Cię przerwanie bezprawnych zachowań sprawcy na skutek interwencji pełnomocnika. Decyzja zawsze należy do Ciebie.

******

Wysokość zadośćuczynienia za ujawnienie informacji intymnych

Photo by Anemone123 on pixabay

Sytuacja bycia pozwanym czy bycia osobą przeciwko której złożono zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, nie jest dla nikogo ani miła, ani komfortowa.

Jeśli pozew opiewa np. na duże kwoty, a zawiadomienie dotyczy podejrzenia popełnienia poważnego przestępstwa zagrożonego wysoką karą, sytuacja staje się tym bardziej nieprzyjemna.

Kosztowne procesy sądowe:

W sytuacji, gdy pozew czy zawiadomienie są ewidentnie bezzasadne, osoby przeciwko którym zainicjowano takie postępowania, często zastanawiają się, jak mogą w takiej sytuacji zareagować.

Nie trzeba nikogo przekonywać, że w przypadku wytoczenia przeciwko nam powództwa, zmuszeni jesteśmy poświęcić czas, zaangażować siły i środki, by przedstawić nasze stanowisko, niejednokrotnie zatrudnić profesjonalnego pełnomocnika aby reprezentował nasze interesy. Rodzi to poczucie irytacji i bezsilności, a nieraz prowadzi do poważnych skutków zdrowotnych.

Czy może naruszyć dobra osobiste złożenie pozwu sądowego lub zawiadomienia do prokuratury?

Odpowiedź jak zwykle jest niejednoznaczna. „To zależy” jak mówią prawnicy.

Generalnie materia tego problemu jest dość złożona, biorąc pod uwagę, że zwykle zawiadamiający lub pozywający działa w ramach porządku prawnego składając pozew do sądu czy zawiadomienie do prokuratury.

Jeśli więc osoba taka działa w celu ochrony swoich interesów, nie opiera pozwu czy zawiadomienia o nieprawdziwe fakty i nie inicjuje postępowania jedynie w celu naruszenia dobrego imienia swego przeciwnika procesowego, trudno mówić nawet o potencjalnej zasadności powództwa o ochronę dóbr osobistych.

Naruszenie takie nie byłoby bezprawne, tylko z tego prostego powodu, że działanie polegające na złożeniu zawiadomienia lub pozwu zgodne było z porządkiem prawnym. Wszak każdy może złożyć pozew do sądu czy zawiadomienie do prokuratury. W przypadku zawiadomienia ma nawet taki obowiązek – jeśli wie lub dowie się o popełnieniu przestępstwa.

Co w sytuacji, gdy mamy do czynienia z osobą, która co rusz składa przeciwko nam pozwy? (A bywają takie, oj bywają. Rekordziści mają po kilkaset spraw w sądach)

Nawet jeśli tych pozwów jest wiele, postępowania inicjowane tymi pozwami są kosztowne, długotrwałe i męczące, w znacznej liczbie przypadków nie dojdzie do naruszenia dóbr osobistych osoby angażowanej w takie procesy. 

Kiedy działania takie mogą naruszać dobra osobiste w postaci dobrego imienia czy renomy?

Otóż trzeba podkreślić, że nawet w przypadku złożenia zawiadomienia do organów ścigania czy pozwu sądowego, działanie takie musi mieścić się w pewnych ramach. 

Ładnie do tej kwestii odniósł się Sąd Apelacyjny w  Białymstoku (I ACa 54/16) który wskazał, że:

… działanie takie powinno być rzeczowe, obiektywne, podjęte z należytą ostrożnością i przez osobę uprawnioną, a w przypadku wyrażania ocen i realizacji prawa do krytyki nie powinno wykraczać poza niezbędną w tym zakresie potrzebę, wynikającą z realizowanych i podlegających ochronie prawnej celów (por. wyrok SN z dnia 13 kwietnia 2000 r., III CKN 777/98). Innymi słowy, jeżeli w toku prawnie uregulowanych procedur (np. postępowania karnego), dochodzi do wyraźnego wyjście poza cel i niezbędność postępowania, to nie jest wykluczone uznanie bezprawności takiego działania. Sąd Apelacyjny stoi zatem na stanowisku, iż nie można z góry wykluczyć sytuacji, w której wniesienie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa może okazać się nie tylko działaniem bezprawnym, ale także mającym charakter czynu niedozwolonego w rozumieniu przepisów prawa cywilnego

Nie sposób nie przywołać jeszcze jednego wyroku, tym razem Sądu Apelacyjnego w Krakowie (I ACa 270/17), gdzie sąd pisze tak:

Sam fakt zawiadomienia o przestępstwie co do zasady nie nosi cech bezprawności. Każdy kto uznaje, że popełnione zostało przestępstwo ścigane z urzędu ma nie tylko prawo, lecz społeczny obowiązek zawiadomienia o tym organy ścigania (art. 304 § 1 k.p.k.). Tylko więc zawiadomienie, które nie jest realizacją tego obowiązku, a wykorzystaniem wspomnianej instytucji do szkodzenia innej osobie, mogłoby zostać uznane za bezprawne.

Podsumowanie:

Nie narusza naszych dóbr osobistych złożenie przeciwko nam zawiadomienia do prokuratury czy pozwu do sądu, bowiem działanie takie nie jest sprzeczne z porządkiem prawnym.

Dopiero gdy treść takiego zawiadomienia czy pozwu przekracza dozwolone prawem granice dozwolonej krytyki, podaje informacje nieprawdziwe, a okoliczności wskazują na to, że pismo złożone zostało tylko w celu naruszania naszego dobrego imienia  czy renomy naszej firmy, można mówić o naruszeniu naszych dóbr osobistych.

Jeśli więc na przykład ktoś składa przeciwko nam pozew i wszystko wskazuje na to, że nie zmierza on do ochrony swoich interesów, ale jego celem jest to, aby nam złośliwie dokuczyć i zaszkodzić, nadto w pismach podaje nieprawdopodobne okoliczności, a przy okazji nie szczędzi nam epitetów, złośliwych uwag i insynuacji, które stawiają nas w złym świetle, możemy rozważać złożenie pozwu o ochronę dóbr osobistych przeciwko takiemu delikwentowi.

Mam nadzieję, że wszystko jest zrozumiałe. W artykule nie odnoszę się do kwestii podawania np. w prasie informacji o złożeniu zawiadomienia do prokuratury przeciwko określonej osobie, czy też fałszywego zawiadomienia o przestępstwie. Są to odrębne kwestie, do których na pewno jeszcze wrócę.

Tymczasem życzę Wam udanego weekendu. Ja mam zamiar udać się na długi spacer do lasu z jegomościem ze zdjęcia. On nikogo bezzasadnie nie pozywa, co najwyżej obszczekuje 🙂złożenie pozwu

******

Pozew o zniesławienie

Opłaty od pozwu o zniesławienie

Urlopy, wywiady i inne sprawy

Agnieszka Wernik16 lipca 20214 komentarze

Uff jak gorąco! Tak, zdaję sobie sprawę, że za pół roku powiem – Brr jak zimno, kiedy będzie to lato? 🙂  Równowaga w przyrodzie musi być zachowana 🙂wywiad

Tak czy inaczej, jako że myśli krążą bardziej przy szemrzącym strumyku w leśnej gęstwinie niż przy analizie przepisów prawa, udaję się na zasłużony wypoczynek. Na wszystkie wiadomości z pewnością odpowiem po 15 sierpnia, chyba że uda mi się to zrobić wcześniej 🙂

Tymczasem zapraszam Was do lektury wywiadu, którego udzieliłam mec. Joannie Szufel. Joanna jest adwokatem i autorką bloga Prawo w gabinecie fizjoterapeuty. Jej zawodowe zainteresowania krążą wokół prawa medycznego, a specjalizuje się w obsłudze fizjoterapeutów. Jeśli jesteś ciekawy o czym rozmawiałyśmy, zajrzyj tutaj, szczególnie jeśli miałeś wątpliwą przyjemność mierzenia się z internetowym hejtem lub zastanawiasz się, jak zareagować w takiej sytuacji.

Życzę Ci udanego urlopu! Pamiętaj, że zachowanie równowagi między pracą a wypoczynkiem jest warunkiem efektywności i zadowolenia w życiu zawodowym i prywatnym 😉

Do usłyszenia!

Omyłkowe uznanie za zmarłego

Agnieszka Wernik27 kwietnia 2021Komentarze (0)

Wyobraź sobie spokojny poranek. Pijesz kawę, słuchasz radia, idziesz z psem na spacer. Nagle dzwoni telefon, który odbiera Twoja partnerka. Jej mina mówi, że coś jest nie tak. Słyszysz strzępki rozmowy: ale jak to Piotrek nie żyje, przecież siedzi tu ze mną!

Tak, tak, to prawdziwa historia. W ten sposób pewien mężczyzna dowiedział się, że został uznany za zmarłego. Pech chciał, że od dawna nie utrzymywał bliższego kontaktu z rodziną.

Kiedy więc zadzwoniono do jego ojca ze szpitala z informacją, że syn zmarł, ojciec nie zastanawiając się długo, odebrał kartę zgonu i udał się do Urzędu Stanu Cywilnego, gdzie ten zgon zgłosił. Na tej podstawie sporządzono akt zgonu pana Piotra.

Omyłkowe uznanie za zmarłego

omyłkowe uznanie za zmarłegoJak to się stało? Do szpitala przywieziono z Izby Wytrzeźwień pacjenta o nieznanej tożsamości. Na chwilę odzyskał on przytomność i wówczas powiedział, że nazywa się Piotr X.

Na tej podstawie, w oparciu o wewnętrzny system informatyczny szpitala, mężczyźnie temu przypisano dane osobowe naszego pana Piotra. Gdy pacjent zmarł, wystawiono kartę zgonu, w której uwzględniono dane osobowe p. Piotra. Po śmierci pacjenta zadzwoniono do ojca bohatera tego artykułu i … dalszy ciąg już znacie.

Ile było problemów z odzyskaniem tożsamości, nie warto nawet wspominać. Ile było problemów z załatwianiem codziennych spraw, tym bardziej wspominać nie warto. Wyobrażasz sobie jak w takiej sytuacji załatwić sprawę w urzędzie? A w banku? A wyjaśnianie sytuacji w ZUS, gdyby w tym czasie złożyć wniosek o wypłatę zasiłku? Dramat.

Akt zgonu ostatecznie unieważniono. Całość procedur trwała ok. 8 miesięcy.

Naruszenie dóbr osobistych

Sprawa oczywiście trafiła do sądu. Pan Piotr pozwał Szpital o ochronę dóbr osobistych. Domagał się m.in. 100 tys zł. zadośćuczynienia i przeprosin w gazecie.

Sądy obu instancji uznały, że rzeczywiście w sprawie doszło do naruszenia dóbr osobistych. Jakich? Przede wszystkim wolności p. Piotra rozumianej jako wolność dysponowania swoją osobą oraz niezależność i swoboda w podejmowaniu decyzji zgodnie z własną wolą. Dodatkowo Sąd Apelacyjny uznał, że doszło także do naruszenia dobra osobistego w postaci zdrowia, bowiem po zaistnieniu pomyłki co do osoby zmarłego, stan zdrowia pana Piotra uległ pogorszeniu.

Jakie środki ochrony przyznały sądy? Ostatecznie 25 tys zł. zadośćuczynienia oraz zobowiązanie Szpitala do skierowania do p. Piotra pisemnego oświadczenia o treści:

„W związku ze stwierdzeniem przez Szpital Miejski Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w S. Pańskiego zgonu oświadczamy, że było to wynikiem pomyłki ze strony Szpitala co do osoby, która zmarła. W istocie zgon dotyczył innego pacjenta o tożsamym imieniu i nazwisku. Szpital wyraża ubolewanie z powodu zaistniałej pomyłki i przeprasza Pana za wszystkie wynikłe z powyższego faktu niedogodności”

Takie sprawy, wbrew pozorom, zdarzają się co jakiś czas. W podobnej sprawie w Warszawie, sąd zasądził 15 tys zł. zadośćuczynienia na rzecz osoby omyłkowo uznaną za zmarłą i zobowiązał pozwanych do skierowania pisemnych przeprosin.

Nigdy nie wierzcie, gdy ktoś mówi, że prawo jest nudne 🙂

Do usłyszenia!

***

Pozew o zniesławienie

Opłata od pozwu o ochronę dóbr osobistych

Zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych