Agnieszka Wernik

adwokat

Jestem adwokatem, członkiem Izby Adwokackiej w Warszawie. Reprezentuję w postępowaniach karnych osoby zniesławione i znieważone. Specjalizuję się również w sprawach z zakresu prawa cywilnego, ze szczególnym uwzględnieniem spraw o ochronę dóbr osobistych, w tym dobrego imienia. Pomagam osobom poszkodowanym uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie w postępowaniach cywilnych związanych ze szkodą na osobie m.in. z tytułu naruszenia dóbr osobistych, wypadków komunikacyjnych i błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Oczekiwanie na wyrok to zawsze gra nerwów. Rozprawa zamknięta, głosy stron i ogłoszenie wyroku za tydzień. Tydzień biegnie jak zwykle szybko, spotkania, pisma, terminy, ale gdzieś tam pojawia się myśl, jaki będzie ten wyrok? Postępowanie trwało dwa lata, tyle pism, terminów rozpraw, zaangażowania, spotkań z klientem, omawiania sprawy… Niby wszystko się zgadza, materiał dowodowy kompletny i korzystny, ale pewności co do ostatecznego rozstrzygnięcia sądu, nie ma nigdy.

Przychodzi dzień ogłoszenia wyroku, nerwy rosną, klient zdenerwowany dzwoni co chwila. I co? Jest! Wyrok zasądzający!

W ostatnim czasie miałam przyjemność wygrać dwie sprawy, nie narzekam więc na początek roku:)

W pierwszej sąd nakazał pozwanemu przeprosić klienta w takiej formie i treści, jakiej dochodziliśmy pozwem.

W drugiej sąd wyznaczył termin ogłoszenia na poniedziałek. Po stawieniu się na poniedziałkową rozprawę, sąd odroczył jednak ogłoszenie do czwartku, bo potrzebował jeszcze chwili czasu na przygotowanie wyroku. Czujecie te nerwy? 🙂

Warto było jednak czekać, bo nakazał pozwanemu opublikowanie przeprosin na stronie www lokalnej prasy i w lokalnej telewizji. Zasądził nadto 5 tys zł. zadośćuczynienia na rzecz klienta. Smaczku sprawie dodaje fakt, że pozwany jest osobą publiczną.

Miło usłyszeć z ust sądu, że naruszenie dóbr osobistych klienta było bezdyskusyjne, a wolność słowa nie uprawnia nikogo do kłamstwa. Nawet w polityce.

Oba wyroki są nieprawomocne, jednak każda wygrana cieszy i daje energię do dalszej pracy.

Pamiętajcie proszę, że wygrana to nie tylko sukces adwokata. Wiele też zależy od klienta, jego zaangażowania, dostarczenia materiału dowodowego i komunikacji z pełnomocnikiem.

Tymczasem wracam do pracy. Bądźcie zdrowi!

Zmiana adresu Kancelarii

Agnieszka Wernik11 lutego 2021Komentarze (0)

zmiana adresu kancelariiSzanowni Czytelnicy!

Miło mi poinformować, że zmianie uległ adres Kancelarii.

Obecny adres, pod który serdecznie zapraszam to: ul. Wolność 2 lok. U5, 01-018 Warszawa.

Kancelaria mieści się na bliskiej Woli, na warszawskim osiedlu Nowolipki.

Mam nadzieję, że świeżo wyremontowany lokal spełni Wasze wymagania 🙂

Moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne i niech tak zostanie 🙂

Dziękuję za Waszą obecność na blogu i na żywo!

Podobno język polski jest uznawany za jeden z najtrudniejszych na świecie, a znaczna część rodaków ma problem ze zrozumieniem tekstu czytanego po polsku. Kto by się połapał w tych zawiłościach, odmianach, wyjątkach od wyjątków, o ortografii nie wspomnę 🙂 Sama włożyłam mnóstwo wysiłku, by oduczyć moje dziecko mówić “człowieki” zamiast “ludzie”,  “orzeła” zamiast “orła”, a jeszcze mnóstwo pracy przede mną.

Nic więc dziwnego, że takie zamieszanie w orzecznictwie wywołał pseudonim i przydomek, a w zasadzie różnice między nimi.

Dariusz “Tiger” Michalczewski a sprawa polskaTiger pseudonim

Wszystko to zaś na gruncie sprawy jaką Dariusz “Tiger” Michalczewski wniósł przeciwko spółce FoodCare. Znany bokser domagał się odszkodowania na poziomie 21 mln. zł. za wykorzystywanie nazwy “Tiger” na napojach energetycznych, co miało miejsce już po rozwiązaniu łączącej strony umowy. Twierdził, że jego pseudonim sportowy “Tiger” jest dobrem osobistym podlegającym ochronie. Sąd Okręgowy przychylił się do jego stanowiska, zasądzając część dochodzonej kwoty, tj. 2,4 mln. zł.

Pozwana spółka wygrała jednak przed Sądem Apelacyjnym, który oddalił powództwo w całości. Sąd podzielił stanowisko FoodCare wskazując, że jedynie pseudonim podlega ochronie jako dobro osobiste. Przydomek zaś dobrem osobistym nie jest, a nazwa “Tiger” niewątpliwie ma taki charakter.

Dariusz Michalczewski nie dał jednak za wygraną i odwołał się do Sądu Najwyższego. Jeszcze w październiku poznamy wyrok w tej głośnej sprawie, po zaledwie 10 latach procesu…

Przydomek a pseudonim

Dlaczego Sąd uznał, że nazwa “Tiger” to przydomek i jako taki nie podlega ochronie jako dobro osobiste? Czym się różni od pseudonimu, który z kolei bezdyskusyjnie stanowi dobro osobiste?

Pokrótce wygląda to następująco:

Przyjmuje się, że pseudonim używany jest zamiast imienia i nazwiska. Jest to indywidualna nazwa człowieka, ale inna niż jego imię i nazwisko. Stanowi przy tym wyłączny element identyfikacji. Zwykle stosowany jest w celu ukrycia personaliów, czy  łatwiejszego zapamiętania danej osoby.

Przykłady? Jest ich wiele. Pseudonimem posługiwał się np. Farrokh Bulsara, znany jako Freddie Mercury, Norma Jeane Mortensen znana jako Marylin Monroe, czy Aleksander Głowacki znany jako Bolesław Prus.

Przydomek to z kolei określnik danej osoby, używany obok nazwiska a nie zamiast niego. Zapisywany jest w cudzysłowie pomiędzy imieniem i nazwiskiem. Jest więc nazwą dodatkową, tak jak w przypadku Krzysztofa “Diablo” Włodarczyka czy Dariusza “Tiger” Michalczewskiego. Przydomki często dodawano do imion królów czy książąt, chcąc podkreślać ich cechy charakterystyczne jak np. “Odnowiciel”, “Krzywousty”, “Wstydliwy”, czy mój faworyt “Miękki Miecz.”

Dlaczego przydomek “Tiger” nie został uznany za dobro osobiste?

Sąd Apelacyjny wskazał bowiem, że przydomek “Tiger” sam w sobie, nie stanowi wartości o istotnym społecznym znaczeniu, będącego przedmiotem skutecznego erga omnes prawa osobistego. Brak jest więc potrzeby jego ochrony. Żadna umowa zawarta między stronami nie może prowadzić do wykreowania dobra osobistego w oderwaniu od tej umowy i po okresie jej obowiązywania. Istota dóbr osobistych jest inna, według niektórych archaiczna, ale jednak w obecnym stanie prawnym obowiązująca.

Czy Sąd Najwyższy dokona rewolucji w orzecznictwie i przyzna rację Tigerowi? Osobiście w to wątpię. Czekam jednak na wyrok z niecierpliwością.

*****

Jeśli interesują Cię zagadnienia związane z ochroną dóbr osobistych, zapraszam Cię do lektury artykułów:

Im większa krzywda, tym większe zadośćuczynienie

Właściwość sądu w sprawach o ochronę dóbr osobistych

Zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych

Prawo do prywatności

Zaczęło się niewinnie. Anna Lewandowska opublikowała filmik, w którym tańczy do piosenki Beyonce “Single Ladies”. Nie byłoby w tym nic specjalnie dziwnego, gdyby nie to, że p. Lewandowska przebrana była w tzw. “fatsuit”. Do swojego niewątpliwie  pięknego i wysportowanego ciała przyczepione miała duże pośladki i równie duży brzuch. Przyznam, że kiedy obejrzałam ów filmik w mojej głowie pojawił się duży znak zapytania, a zaraz za nim myśl “ale o co chodzi??”

Ledwie filmik się pojawił, ruszyła lawina oskarżeń i zarzutów. A to, że Anna Lewandowska naśmiewa się z osób grubych, a to że je przedrzeźnia, a to że brakuje jej empatii i tak dalej i dalej..

Filmik Anny Lewandowskiej skrytykowała w ostrych słowach m.in. aktywistka Maja Staśko, której wpisy spotkały się z dużym odzewem ze strony odbiorców. Medialna burza narastała, aż w końcu głos zabrała sama Anna Lewandowska, która przeprosiła tych, którzy poczuli się urażeni i wyjaśniła, że nie miała niczego złego na myśli publikując filmik.

Następnie Maja Staśko opublikowała wezwanie przedsądowe, które otrzymała od pełnomocnika trenerki. Anna Lewandowska domagała się usunięcia wpisów oraz anonimowych komentarzy pod nimi, a także zaniechania naruszeń swoich dóbr osobistych. W przeciwnym razie zapowiadała wystąpienie na drogę sądową, gdzie dodatkowo będzie domagać się wpłaty kwoty 50.000 zł. na cel społeczny.

Koniec końców obie panie się porozumiały, pozwu nie będzie i nie dowiemy się jaki finał miałaby ta sprawa, gdyby jednak do sądu trafiła.

No i tu pojawia się pytanie, które klienci i znajomi zadali mi kilkanaście razy.. Co ja sądzę? Jak to jest?

Czy Maja Staśko naruszyła dobra osobiste Anny Lewandowskiej?Anna Lewandowska

Spieszę więc z odpowiedzią. Trochę późno, ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale:)

W mojej ocenie nie ma tu mowy o żadnym naruszeniu! Absolutnie! Dlaczego? Z prostej przyczyny. Anna Lewandowska jako osoba publiczna opublikowała filmik, który ze względu na jego treść, mógł być odebrany różnie. Sama miałam wątpliwości co autorka miała na myśli, chociaż osobiście sądzę, że jej intencje nie były złe. Anna Lewandowska nie jest osobą, która rzuca kontrowersyjny temat i patrzy jaką burzę wywoła. Wręcz przeciwnie, odbieram ją jako osobę pozytywną, uśmiechniętą i zwyczajnie sympatyczną. Tutaj może nie do końca przemyślała i przewidziała konsekwencje takiej publikacji albo może doradcy wizerunkowi zawiedli? Trudno powiedzieć.

W każdym razie taka osoba musi liczyć się z krytyką, niestety. A ta krytyka może być ostra, nawet agresywna. Dopóki jednak mamy gwarantowaną konstytucyjnie wolność słowa, nie stanowi naruszenia. Mówi się, że osoby publiczne muszą mieć “grubszą skórę“, a więc zachować większą tolerancję wobec wypowiedzi, które ich dotyczą. Traktowanie wypowiedzi Mai Staśko jako naruszającej dobra osobiste należałoby odczytywać w tym przypadku jako ograniczenie swobody publicznej wypowiedzi. Maja Staśko nie ubliżyła Annie Lewandowskiej, nie używała wulgaryzmów, nie stosowała obraźliwych sformułowań, nie podawała informacji nieprawdziwych. Napisała co myśli o opublikowanym filmiku, co oczywiście mogło nie spodobać się trenerce. Nie każda jednak wypowiedź, która nam się nie podoba, czy przedstawia w złym świetle, stanowi automatycznie o naruszeniu dobrego imienia.

Gdyby Maja Staśko napisała na przykład tak:Rozmawiałam z Anną Lewandowską i powiedziała mi, że brzydzi się otyłością, osobami grubymi, nie szanuje ich, sama dobiera sobie współpracowników wyłącznie szczupłych, bo na grubych nie może patrzeć“, sytuacja byłaby już inna. Trenerce byłyby przypisane wypowiedzi, które podane do publicznej wiadomości mogłyby godzić w jej dobre imię. Ponadto zapewne byłyby odebrane jako prawdziwe. Opinia publiczna kocha przecież afery, prawda? Taka sytuacja nie miała jednak miejsca, a więc i naruszenia (w mojej ocenie) tutaj nie ma.

A gdyby tak Anna Lewandowska złożyła jednak pozew?

Uważam, że takie powództwo byłoby w całości oddalone. Nawet jednak gdyby hipotetycznie przyjąć, że sąd przychyliłby się do stanowiska trenerki, sądzę że jedynymi środkami ochrony, które sąd by ewentualnie zastosował, byłoby usunięcie wpisów. Kwotę 50.000 zł tytułem wpłaty na cel społeczny oceniam jako wygórowaną i nieadekwatną. W sprawach o ochronę dóbr osobistych w pierwszej kolejności sąd stosuje niemajątkowe środki ochrony dóbr osobistych. Owszem, sąd może zasądzić też zadośćuczynienie czy zobowiązać do wpłaty określonej kwoty na cel społeczny, ale zależy to po pierwsze od uznania sądu, a po drugie zdarza się jedynie w przypadkach poważnych i rażących naruszeń, gdzie zastosowanie środków niemajątkowych jest niewystarczające do przywrócenia dobrego imienia poszkodowanego.

To tyle na dziś. Życzę wszystkim zdrowia w tych trudnych czasach.

Tak się rozpisałam o tych sylwetkach, że chyba wrócę do mojego treningu pt. “Szpagat w 30 lat” 🙂

Do usłyszenia!

*********

Pozew o zniesławienie

Czy zadośćuczynienie jest karą dla sprawcy naruszenia?

Zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych

 

Pozew o zniesławienie – wzór

Agnieszka Wernik28 kwietnia 2020Komentarze (0)

pozew o zniesławienie - wzórWielu osobom wydaje się, że praca adwokata polega na wypełnianiu wzorków. Bo przecież taki adwokat powinien mieć wzór na wszystko. Pozew rozwodowy? Proszę bardzo, wyciągam formularz i zmieniam tylko imiona, nazwiska, dane i gotowe! Wysyłam pozew do sądu, a sama siadam w wygodnym fotelu i popijam kawę.

Niestety, wcale to tak nie wygląda 🙂 Każda sprawa jest inna, każda wymaga indywidualnego podejścia, w każdej zachodzą różne okoliczności, których nie można pominąć, jeśli chce się przygotować pozew rzetelnie. Tak samo jest z pozwem o zniesławienie, czy mówiąc inaczej pozwem o ochronę dóbr osobistych.

Kiedy więc spotykałam się z pytaniami – czy ma Pani wzorek takiego pozwu, otwierałam szeroko oczy i pytałam, ale jak to?

Ostatnio jednak przejrzałam Internet pod kątem takich właśnie wzorów. Zdziwiłam się, bo faktycznie, wzorów pozwu o zniesławienie jak na lekarstwo! A mówią, że w Internecie jest wszystko:)

Pozew o zniesławienie – wzór

Przygotowałam więc wzór pozwu o zniesławienie, który od dziś znajdziecie na stronie w formie bezpłatnego ebooka. Oprócz wzoru pozwu znajdziecie tam również krótkie omówienie poszczególnych elementów pozwu, w tym kwestii właściwości, przedawnienia, wysokości żądanego zadośćuczynienia i wiele innych.

Zapraszam więc do pobierania ebooka TUTAJ, albo klikając w jego okładkę po lewej stronie.

I nie chodzi w tym o to, by taki wzór wydrukować, zmienić dane i złożyć w sądzie. Nie, nie… Możesz posiłkować się wzorem przy formułowaniu własnego pozwu w Twojej konkretnej sprawie. Może z jakiegoś powodu postanowiłeś działać na własną rękę bez pomocy profesjonalnego pełnomocnika? A może Cię po prostu na niego nie stać.

Tak, czy inaczej, zapraszam!

 

*****

Pozew o zniesławienie

Właściwość sądu w sprawach o ochronę dóbr osobistych

Zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych