Agnieszka Wernik

adwokat

Jestem adwokatem, członkiem Izby Adwokackiej w Warszawie. Reprezentuję w postępowaniach karnych osoby zniesławione i znieważone. Specjalizuję się również w sprawach z zakresu prawa cywilnego, ze szczególnym uwzględnieniem spraw o ochronę dóbr osobistych, w tym dobrego imienia. Pomagam osobom poszkodowanym uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie w postępowaniach cywilnych związanych ze szkodą na osobie m.in. z tytułu naruszenia dóbr osobistych, wypadków komunikacyjnych i błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Przeprosiny za rasistowskie wpisy

Agnieszka Wernik07 stycznia 2019Komentarze (0)

Na stronie głównej serwisu pudelek.pl pojawiły się przeprosiny adresowane do Omeny Mensah. Jest to wynik wygranego procesu sądowego o ochronę dóbr osobistych. Omena Mensah pozwała wydawcę “pudelka” za rasistowskie, wulgarne i propagujące przemoc komentarze, które pojawiły się pod artykułami dotyczącymi jej osoby. Powództwo sąd uwzględnił w całości, w tym zasądził na rzecz Omeny 30 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Sam tekst przeprosin brzmi zaś następująco:

PRZEPROSINY
Właściciel portalu www.pudelek.pl – http Sp. z o. o. przeprasza Panią Omenę Mensah za to, że w sposób rażąco niezgodny z prawem rozpowszechniał rasistowskie, wulgarne i propagujące przemoc komentarze na Jej temat. Niniejsze przeprosiny zostały opublikowane w wyniku przegranego procesu sądowego.

Właściciel portalu www.pudelek.pl

Na początek kilka słów wyjaśnienia:

Omena Mensah przeproszona za rasistowskie wpisy

omena mensahDlaczego Omena Mensah pozwała wydawcę strony pudelek.pl, a nie poszczególnych internautów, którzy korzystając z anonimowości jaką daje Internet, wpisy te dodawali? Pisałam już o tym tutaj. Najprościej rzecz ujmując, administrator strony nie ponosi odpowiedzialności, jeśli nie wie o bezprawnym charakterze publikowanych wpisów. W razie zaś otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o ich bezprawnym charakterze, niezwłocznie uniemożliwi do nich dostęp.

Skoro sąd uwzględnił powództwo, należy założyć, że administrator strony nie usunął komentarzy godzących w dobra osobiste powódki, w szczególności w jej godność oraz dobre imię. Trudno zaś wymagać od osoby, która jest wulgarnie obrażana przez dziesiątki czy setki anonimowych osób, by ustalała tożsamość każdej z nich.

Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną przewiduje więc w takich sytuacjach odpowiedzialność administratora. Administrator utrzymując nienawistne wpisy na swojej stronie, niejako przyczynia się bowiem do naruszania dóbr osobistych osoby poszkodowanej. W komentowanej sprawie mamy tego doskonały przykład.

Media donoszą, że postępowanie z powództwa Omeny Mensah trwało nieco ponad 3 lata. Czy to długo? Absolutnie nie. Może nie wszyscy wiedzą, ale na sam termin rozprawy apelacyjnej w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie czeka się rok albo i dłużej. Terminu pierwszej rozprawy przed Sądem Okręgowym w Warszawie możemy oczekiwać po ok. pół roku od złożenia pozwu. W mniejszych ośrodkach terminy wyznaczane są szybciej, jednak i tu oczekuje się na swoją kolej po kilka miesięcy. Po prostu “taki mamy klimat”, jak mawiał klasyk 🙂

Tyle tytułem wyjaśnienia.

Czy warto pozywać o ochronę dóbr osobistych?

omena mensahJa z kolei chciałabym skupić się na tym, czy procesy o ochronę dóbr osobistych w ogóle warto wszczynać. Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć każdy poszkodowany, którego dobra osobiste zostały w taki czy inny sposób naruszone.

To co z pewnością należy brać pod uwagę to sposób naruszenia dóbr osobistych, w tym jego intensywność i długotrwałość. Naruszenie dobrego imienia w prywatnej rozmowie będzie z pewnością mniej intensywne niż takie samo naruszenie dokonane za pomocą środków masowego komunikowania (np. przez Internet), czy w grupie osób (np. na zebraniu spółdzielni mieszkaniowej).

Czasami zdarza się tak, że naruszyciel bada na ile może sobie pozwolić. Rozpowszechnia informacje naruszające dobra osobiste stopniowo, sprawdzając reakcję poszkodowanego. Jeżeli takiej reakcji brak, naruszenie przybiera coraz bardziej intensywną postać, której trzeba w pewnym momencie powiedzieć dość. Klienci mówią wówczas, że  “czara goryczy się przelała” i zwykle mają rację. Dzieje się tak również w przypadkach naruszenia nietykalności mieszkania poprzez np. długotrwałe urządzanie głośnych imprez, które miesiącami zakłócają spokój sąsiadom. Pisałam o tym tutaj.

Inna sytuacja to taka, gdy naruszenie jest pojedyncze, jednakże jego forma jest tak brutalna i agresywna, że nie można pozostać obojętnym. Zwykle dzieje się tak w przypadku naruszenia dóbr osobistych w postaci prawa do prywatności i intymności.

Może zdarzyć się też tak, że sytuacja urzędnika czy polityka po prostu wymaga oczyszczenia, również ze względu na powagę zajmowanego stanowiska. Brak reakcji opinia publiczna mogłaby bowiem zrozumieć jako przyznanie się do stawianych zarzutów (np. sytuacja, gdy ukazuje się artykuł z informacją że X będący urzędnikiem państwowym przywłaszczył pieniądze z państwowej kasy itp.)

Ważna jest także dbałość o dobre imię osób prawnych, w tym spółek. Naruszenie ich dóbr osobistych w postaci renomy, czy wiarygodności może bowiem spowodować utratę zaufania klientów, które to wartości są kluczowe dla pozycji danego podmiotu na rynku. W skrajnych przypadkach może wręcz zaważyć na dalszym istnieniu spółki.

Podsumowanie

A kiedy nie warto iść do sądu? W mojej ocenie wtedy, gdy naruszenie było pojedyncze i obiektywnie mało intensywne. Również wówczas, gdy doszło do niego w emocjach, gdy sytuację sprowokował sam poszkodowany itp. Odradzam również drogę sądową  gdy koszty i czas trwania postępowania są niewspółmierne do skali naruszenia.

Każda sytuacja wymaga indywidualnej oceny, co powtarzam do znudzenia. Dobrze jest gdy przed wniesieniem sprawy do sądu, zasadność powództwa oceni  profesjonalista. Często poszkodowany ocenia naruszenie subiektywnie, a to ze względu na emocje jakie wiążą się z daną sytuacją. Tymczasem przy ocenie czy doszło do naruszenia dóbr osobistych zastosowanie powinny mieć kryteria obiektywne, a więc kształtowane przez opinie ludzi rozsądnie i uczciwie myślących.

Jeśli masz pytania, wszelkie dane do kontaktu znajdziesz tutaj.

Dzień dobry w Nowym Roku! Niech będzie lepszy niż poprzedni 🙂

Jako, że to już koniec urlopów, wszelkiego rodzaju serniczków, szarlotek, faworków i grzanego wina, czas “wziąć się do roboty”. Aby z kolei wejście w ten Nowy Rok odbyło się przyjemnie i bezboleśnie, zaczynam od bloga. Dziś temat ku pokrzepieniu serc wszystkich oskarżonych w postępowaniach prywatnoskargowych. Mowa tu oczywiście o umorzeniu postępowania z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu przy przestępstwach zniesławienia i zniewagi.

Może się bowiem zdarzyć tak, że po wpłynięciu do sądu prywatnego aktu oskarżenia w sprawie o zniesławienie czy zniewagę, sąd postępowanie to umorzy, ze względu właśnie na znikomą społeczną szkodliwość czynu. W praktyce jest to jedna z najczęstszych przyczyn umorzenia postępowania w postępowaniach prywatnoskargowych.

Zgodnie z przepisami, czyn którego szkodliwość społeczna jest znikoma, nie stanowi przestępstwa. Sprawca takiego czynu nie będzie więc za niego odpowiadał, skoro de facto przestępstwa nie popełnił. Przestępstwem jest bowiem tylko taki czyn, którego społeczna szkodliwość jest wyższa niż znikoma.

Umorzenia postępowania z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu nie należy mylić z warunkowym umorzeniem postępowania. O tym jednak innym razem.

Znikoma społeczna szkodliwość czynu

znikoma społeczna szkodliwośćCzym jest owa znikoma społeczna szkodliwość czynu? To trudne pytanie, na które nie ma dobrej, jednoznacznej odpowiedzi. Przepisy nie definiują bowiem samego pojęcia, ale określają jakie okoliczności należy brać pod uwagę przy ocenie, czy dany czyn cechuje znikoma społeczna szkodliwość. Do okoliczności tych zaliczamy:

  1. rodzaj i charakter naruszonego dobra (np. dobre imię, godność osobista)
  2. rozmiar wyrządzonej lub grożącej szkody ( chodzi tu zarówno o szkodę majątkową np. utrata pracy w wyniku pomówienia, jak też krzywdę czyli cierpienia psychiczne i stres związany z zachowaniem sprawcy)
  3. sposób i okoliczności popełnienia przestępstwa (np. okrutne, brutalne zachowanie sprawcy, sprowokowanie zdarzenia przez samego pokrzywdzonego)
  4. wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków
  5. postać zamiaru (z reguły przyjmuje się, że jeśli zamiar przemyślany, wskazuje to na większy stopień społecznej szkodliwości, zamiar nagły zaś na mniejszy)
  6. motywację sprawcy (np. działanie w celu pognębienia, upokorzenia danej osoby uważa się za motywację naganną)
  7. rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia

Należy pamiętać, że to rolą sądu jest ocena, czy społeczna szkodliwość danego czynu jest znikoma. Dokonując tej oceny sąd nie może pominąć żadnego w ww. kryteriów.

Umorzenie postępowania z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu jest niewątpliwie instytucją korzystną dla oskarżonego o zniesławienie czy zniewagę. Sąd bowiem mimo ustalenia, że oskarżony popełnił zarzucany mu czyn, nie wyciąga wobec niego żadnych konsekwencji prawno – karnych. Oskarżony zachowuje status osoby niekaranej. Ani w Krajowym Rejestrze Karnym, ani w żadnym innym systemie nie odnotowuje się informacji o tym, że w stosunku do oskarżonego toczyło się postępowanie prywatnoskargowe.

Złożenie wniosku o umorzenie postępowania z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu

Jeżeli więc zostałeś oskarżony o zniesławienie czy zniewagę, a Twój czyn charakteryzuje się znikomą społeczną szkodliwością, złóż w sądzie odpowiedni wniosek o umorzenie prowadzonego wobec Ciebie postępowania. Kiedy należy złożyć wniosek? Wniosek taki możesz złożyć na każdym etapie postępowania, jednakże im wcześniej to zrobisz, tym lepiej. Zawsze radzę aby wniosek taki składać we wstępnej fazie procesu, najlepiej w odpowiedzi na prywatny akt oskarżenia.

Sąd może też umorzyć postępowanie z urzędu, mimo iż wcale nie składałeś stosownego wniosku. Warto jednak zadbać o swoje interesy i samemu wyjść z taką inicjatywą.

Jeżeli zaś to Ty złożyłeś prywatny akt oskarżenia, ważne jest abyś już w jego treści wskazał na te okoliczności, które wskazują na znaczny stopień społecznej szkodliwości działania sprawcy. W zależności od stanu faktycznego możesz wskazywać np. na uporczywość działania sprawcy, złośliwość, chęć upokorzenia, poniżenia pokrzywdzonego, zdyskredytowania go itp.

W przypadku jednak, gdy sąd nie podzieli Twojej opinii co do znacznej społecznej szkodliwości czynu i postępowanie umorzy, przysługiwać Ci będzie prawo złożenia zażalenia. Termin na złożenie zażalenia wynosi 7 dni i liczy się albo od ogłoszenia postanowienia (jeżeli byłeś obecny na ogłoszeniu), albo od doręczenia postanowienia – w przypadku gdy nie byłeś obecny na ogłoszeniu.

Jeżeli jesteś zainteresowany tematem, w kolejnym wpisie postaram się podać kilka przykładów umorzenia postępowania z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu.

Do usłyszenia!

*****

Zobacz także poprzednie wpisy:

Zniesławienie – jak się bronić?

Pozew o zniesławienie

Zniesławienie – przestępstwo z art. 212 k.k.

Zniesławienie a zniewaga

Zniesławienie – właściwość sądu

Może nie wszyscy wiedzą, ale końcówka roku dla prawnika to czas wytężonej pracy. Liczne terminy rozpraw, pisma do napisania “na już”, spotkania “jak najszybciej, najlepiej dziś” to rzecz zupełnie normalna. Każdy chce załatwić wszystkie niedokończone sprawy przed końcem roku, zamknąć, zapomnieć, wykreślić i z czystą kartą zacząć Nowy Rok. Całkiem słuszna to koncepcja, aczkolwiek przedświąteczny czas nie jest dla mnie w związku z tym łatwy 🙂

W stosie korespondencji sądowej odbieranej hurtowo w ostatnim czasie znalazły się także wezwania na posiedzenia pojednawcze w sprawach o zniesławienie. Zawsze wzbudza to pewną konsternację Klientów. Bo jak to “pojednawcze”? Ja mu ręki nie podam! Żadne pojednanie nie wchodzi w grę, mówią trochę obrażeni.

Trzeba jednak wiedzieć, że sprawy z oskarżenia prywatnego, w tym sprawy o zniesławienie czy zniewagę, rządzą się własnymi prawami. Są to sprawy na swój sposób specyficzne a specyfikę tę warto znać.

Posiedzenie pojednawcze w sprawach z oskarżenia prywatnego

posiedzenie pojednawczeW sprawach prywatnoskargowych rozprawę główną poprzedza obligatoryjne posiedzenie pojednawcze. Co to oznacza? Tyle, że takie posiedzenie musi się odbyć, czy się to komuś podoba czy nie. Podstawowym zaś obowiązkiem oskarżyciela prywatnego (osoby która została zniesławiona czy znieważona) jest stawiennictwo na tymże posiedzeniu.

Tak! Stawiennictwo jest obowiązkowe. Jeżeli nie stawisz się na takim posiedzeniu i nie usprawiedliwisz należycie swojej nieobecności, ani też w Twoim imieniu nie stawi się pełnomocnik, sąd wyda postanowienie o umorzeniu postępowania. Potraktuje bowiem Twoje niestawiennictwo jak odstąpienie od oskarżenia.

Masz obowiązek stawić się nie tylko na posiedzeniu pojednawczym. Twoja obecność (lub Twojego pełnomocnika)  jest także konieczna na rozprawie, na którą sąd kieruje sprawę, jeżeli strony nie pojednają się na posiedzeniu. Jeśli się nie stawisz na rozprawie i nie usprawiedliwisz należycie swojej nieobecności, sąd postępowanie umorzy.

Należyte usprawiedliwienie nieobecności na posiedzeniu

Co oznacza owo należyte usprawiedliwienie nieobecności? Tyle, że w razie gdy naprawdę nie możesz się stawić, powinieneś przesłać do sądu stosowne pismo i najlepiej załączyć dokument, potwierdzający przyczynę niestawiennictwa ( np. zaświadczenie lekarskie, bilety lotnicze itp.) Musisz po prostu wykazać należytą staranność, czy mówiąc inaczej, podać ważną przyczynę, jeżeli zależy Ci na tym, aby sąd uznał nieobecność za usprawiedliwianą i wyznaczył kolejny termin posiedzenia czy rozprawy. Jeżeli tego nie zrobisz, ryzykujesz tym, że sąd postępowanie umorzy. Dobrze więc korzystać z pomocy pełnomocnika, który dopilnuje kolejnych terminów i stawi się w sądzie wtedy, gdy Ty nie masz takiej możliwości.

A jeśli już na termin się wybierasz, pilnuj aby się nie spóźnić. Znane są przypadki gdy zdyszany spóźnialski wpadając na salę z trzyminutowym opóźnieniem dowiadywał się… że postępowanie zostało już umorzone z uwagi na niestawiennictwo oskarżyciela prywatnego. Potem pozostaje pisanie zażaleń, tłumaczenie, nerwy i kilka miesięcy zanim ktoś uzna nasze racje. Albo i nie..

W postępowaniu prywatnoskargowym musisz więc wykazać się aktywnością. Mam tu na myśli nie tylko skrupulatne stawiennictwo na posiedzeniu czy rozprawach, ale także aktywne popieranie aktu oskarżenia przed sądem, w tym przedstawianie sądowi dowodów na potwierdzenie podnoszonych twierdzeń. O tym postaram się jednak napisać szerzej przy innej okazji.

 

święta

Tymczasem chciałabym podziękować wszystkim Czytelnikom za obecność na blogu, która rośnie z każdym miesiącem, co niezmiernie mnie cieszy 🙂

Życzę Ci zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i wielu sukcesów w nadchodzącym Nowym Roku!

Do usłyszenia!

 

*****

Zobacz także:

Prywatny akt oskarżenia

Zniesławienie. Jak się bronić?

Zniesławienie a zniewaga

Pozew o zniesławienie

Pozew za smog?

Agnieszka Wernik17 grudnia 20182 komentarze

Są sprawy w które warto się angażować, nie tylko dla swojego własnego dobra, ale dla dobra ogółu. Mam tu oczywiście na myśli walkę z przekroczeniem norm jakości powietrza, w tym znacznym przekroczeniem norm w zakresie m.in. stężenia pyłów PM 10 i PM 2,5, dwutlenku siarki, tlenku węgla, benzo(a)piranu i ozonu. Smog to zjawisko znane mieszkańcom większych miast i towarzyszące im na co dzień. Wystarczy wyjrzeć przez okno czy udać się na krótki spacer, by wiedzieć, że najlepszą opcją spędzenia wolnego czasu jest … pozostanie w domu i zainwestowanie w oczyszczacz powietrza.

O problemie znacznego zanieczyszczenia powietrza mówi się coraz więcej i głośniej. Działania władz mające na celu poprawę jakości  powietrza są jednak mało efektywne, żeby nie powiedzieć żadne. Sprowadzają się w zasadzie do informowania społeczeństwa o przekroczeniu norm jakości powietrza i apelach o pozostanie w domach w dni, gdy wskaźniki pokazują wyjątkowo wysokie zanieczyszczenie.

pozew smogNic dziwnego, że część społeczeństwa postawiła na aktywną walkę o czyste powietrze i ruszyła do sądów. Nie po to nawet aby uzyskać korzyści materialne związane z zamieszkaniem na terenach szczególnie zanieczyszczonych, ale głównie po to, by zwrócić uwagę na nasilający się problem smogu. Celem jest  zmuszenie władz publicznych do natychmiastowej i efektywnej reakcji na ten nasilający się  problem.

Pozew za smog

Pierwszą osobą, która podjęła się walki ze smogiem był mieszkaniec Rybnika, pan Oliwer Palarz, który pozwał Skarb Państwa z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Wskazywał m.in., że prawo do życia w czystym środowisku stanowi dobro osobiste, które w wyniku zaniechań władz publicznych jest systematycznie naruszane. Wystąpił o zasądzenie zadośćuczynienia w wysokości 50 tys. zł. Wskazywał na cierpienia psychiczne związane z zanieczyszczeniem, w tym głęboką frustrację, wściekłość i obawy o zdrowie i życie rodziny, brak możliwości uprawiania sportu, przewietrzenia mieszkania, wyjścia na spacer, konieczność ciągłego korzystania z oczyszczacza powietrza.

Należy przy tym mieć na względzie, że powodowi przyszło mieszkać w wyjątkowo zanieczyszczonej aglomeracji. W Rybniku w latach 2014 – 2015 poziom pyłu PM10 przekroczony był przez blisko 1/3 roku. Wyjątkowo źle było w lutym 2015 r., gdy dobowe normy były przekroczone codziennie przez 24 dni.

Wyrokiem z 30 maja 2018 r. Sąd Rejonowy w Rybniku oddalił powództwo O. Palarza. Uznał bowiem, że choć powietrze w Rybniku faktycznie jest zanieczyszczone, nie należy wywodzić z tego faktu naruszenia dobra osobistego w postaci zdrowia. Przyjął jednocześnie, że prawa do życia w czystym środowisku w ogóle nie można uznać za dobro osobiste.

Czy słusznie?

Prawo do korzystania z czystego środowiska jako dobro osobiste

pozew za smogMożna w tej sprawie dyskutować, jednakże w mojej ocenie prawo do korzystania z czystego środowiska jest dobrem osobistym i jako takie powinno podlegać ochronie. O tym czy dane dobro osobiste naruszono decyduje nie subiektywne przekonanie poszkodowanego, ale społeczna ocena danego zachowania. Mówiąc wprost – o tym czy pewien stan rzeczy jest dobrem osobistym nie decyduje prawnicza praktyka, ale nadanie mu charakteru szczególnej wartości przez ogół społeczeństwa. Katalog dóbr osobistych ma charakter otwarty. Warto podkreślić, że wraz z rozwojem cywilizacji stany rzeczy, które wcześniej nie były traktowane jako szczególnie cenne, zyskują w ocenie społeczeństwa status wartości zasługujących na szczególną ochronę. Tak też dzieje się w przypadku czystego powietrza.

Obiektywne naruszenie dobra osobistego

Czy każdy może pozwać Skarb Państwa za smog? Teoretycznie tak, jednakże zasadne powinny być tylko te powództwa, gdy ingerencja w dobro osobiste w postaci prawa do korzystania z czystego środowiska, jest szczególnie intensywna. Wszyscy żyjemy w środowisku, które w mniejszym lub większym stopniu jest zanieczyszczone. Wiadomo jednak, że zanieczyszczenie powietrza w dużych aglomeracjach jest nieporównywalnie większe niż w pojedynczych miasteczkach czy wsiach.

W świadomości ogółu ludności zanieczyszczenie powietrza to norma z którą żyjemy od lat i na ogół ją akceptujemy. Problem zaczyna się wtedy, gdy to zanieczyszczenie przybiera rozmiary nieakceptowalne, utrudniając czy nawet uniemożliwiając normalne funkcjonowanie. Jeżeli mieszkańcy miasta oddychają powietrzem, którego normy przekroczone są kilkunastokrotnie, a przez jedną trzecią roku w zasadzie nie powinni wychodzić na zewnątrz, to uznać należy że ich prawo do życia w czystym środowisku jest naruszane w sposób rażący. Powszechnie akceptowana miara takiego stanu rzeczy została przekroczona.

Sprawa Grzegorza Palarza została przekazana wraz z apelacją do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Gliwicach. Jako, że jest to sprawa precedensowa, liczę  na odwagę intelektualną sądu, która jest cechą pożądaną, warunkującą nie tylko rozwój prawa, ale mogąca wpłynąć na życie każdego z nas. Nie można też zapominać o inicjatywie grupy aktorów, którzy również zdecydowali się pozwać Skarb Państwa i miasto z tytułu naruszenia dóbr osobistych.

Coraz więcej osób zmęczonych codziennym sprawdzaniem norm jakości powietrza, niejako uwięzieniem we własnym domu i obawą o zdrowie swoje i swojej rodziny, rozważa wniesienie stosownego pozwu. Jeżeli stan powietrza znacząco się nie poprawi, w najbliższym czasie można spodziewać się setek pozwów przeciwko Skarbowi Państwa i władzom samorządowym.

*****

Zobacz także:

Odpowiedzialność administratora strony internetowej

Pozew o zniesławienie

Im większa krzywda, tym większe zadośćuczynienie

Jestem głęboko przekonana o tym, że nie ma osoby, która zna się na wszystkim. Nie ma lekarza, który wyleczy każde schorzenie i nie ma prawnika, który świetnie poprowadzi każdą sprawę, od podatków po błędy medyczne.

Prawnicy stawiają więc na specjalizacje. Wiedza to jedno, ale równie ważne, jeśli nie najważniejsze, jest praktyka i doświadczenie. Dziś chciałabym polecić kilku autorów blogów prawniczych, którzy:

  1. specjalizują się w danej tematyce
  2. posiadają dogłębną wiedzę, ale również doświadczenie i praktykę w sprawach opisywanych na swoich blogach
  3. piszą przystępnie i ciekawie, językiem dostosowanym do odbiorcy, który nie jest prawnikiem
  4. są ludźmi kontaktowymi i niezwykle sympatycznymi, których w większości poznałam osobiście 🙂

Jeśli masz chwilę, zajrzyj, ja czytam często z dużym zainteresowaniem:

  1. Blog Radcy Prawnego Marty Kopeć:  Jak zwolnić pracownika
  2. Blog Radcy Prawnego Anety Kułakowskiej:  Zarząd w spółce z o.o.
  3. Blog Adwokat Karoliny Sawickiej: Blog o prawie fotografii
  4. Blog Radcy Prawnego Jolanty Budzowskiej: Błąd lekarza
  5. Blog Adwokata Mikołaja Ostrowskiego: Prawo w salonie urody

Ciekawy jest też serwis www.lexmonitor.pl, który gromadzi wpisy pojawiające się na blogach prawniczych. Tam też łatwo znaleźć blogi prawnicze o takiej tematyce, która szczególnie Cię interesuje.