Sala bez klimatyzacji, dwugodzinne przesłuchanie świadków, wełniana toga i upał przekraczający 30 stopni. Koszmar. Tak zaczął mi się ten sierpniowy piątek, na szczęście ostatni przed urlopem. Drodzy Czytelnicy, jako że wytrzymać w stolicy nijak się nie da, wyjeżdżam w nieco przyjemniejsze okoliczności przyrody. Do połowy sierpnia nie będę odpowiadać na maile ani odbierać telefonów z […]






