Agnieszka Wernik

adwokat

Jestem adwokatem, członkiem Izby Adwokackiej w Warszawie. Reprezentuję w postępowaniach karnych osoby zniesławione i znieważone. Specjalizuję się również w sprawach z zakresu prawa cywilnego, ze szczególnym uwzględnieniem spraw o ochronę dóbr osobistych, w tym dobrego imienia. Pomagam osobom poszkodowanym uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie w postępowaniach cywilnych związanych ze szkodą na osobie m.in. z tytułu naruszenia dóbr osobistych, wypadków komunikacyjnych i błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Sklep

Godność osoby zatrzymanej

Agnieszka Wernik18 sierpnia 2022Komentarze (0)

Upał wlewa się ciężkim strumieniem przez okna. Nawet kot, chociaż przeżył bombardowania w Charkowie, stwierdził, że dziś wyjątkowo nie da rady. Może trzeba przyznać mu rację. Dziś jednak króciutko, o godności człowieka, a konkretnie na tapecie godność osoby zatrzymanej. godność osoby zatrzymanej

Inspiracją do powstania wpisu jest sytuacja, jaką niegdyś miałam okazję oglądać. Pewien pijany jegomość wszczął awanturę. Od krzyków przeszło do czynów, robiło się naprawdę nieciekawie. Pan był mało precyzyjny w próbach trafienia do celu jakim była jego małżonka, jednak machanie kończynami różnie mogło się skończyć.

Nadjechała Policja. Pan nie był chętny aby rozmawiać z funkcjonariuszami, toteż wzięli go pod pachy i powlekli do radiowozu. Dosłownie powlekli, bo pan nie był w stanie stawiać kroków. W czasie owego wleczenia panu zsunęły się spodnie i oczom obserwatorów ukazały się jego pośladki. Ktoś krzyknął w stronę policjantów – podciągnijcie mu spodnie! Jeden z funkcjonariuszy spojrzał na zsunięte spodnie awanturnika, machnął ręką i dalej wlókł pana. Spodnie w tym czasie całkiem się zsunęły na oczach gapiów.

Godność osoby zatrzymanej

Jakie wnioski? Oczywiście funkcjonariusze działali zgodnie z prawem, stosując środki przymusu bezpośredniego. Ale czy naprawdę tłum gapiów musiał oglądać pośladki zatrzymanego, w sytuacji gdy funkcjonariusze mieli możliwość aby mu podciągnąć spodnie albo czymś go zasłonić? Niekoniecznie.

W podobnej sytuacji inny zatrzymany uzyskał 20 tys zł. zadośćuczynienia z tytułu naruszenia swoich dóbr osobistych. Tam sprawa wyglądała nieco inaczej. Pan w trakcie i po zatrzymaniu zachowywał się agresywnie. Zaopatrzono go w pas obezwładniający. Po umieszczeniu go w pokoju na komendzie próbował zdjąć sobie spodnie, jednak poślizgnął się i upadł. Spodnie się zsunęły. Zatrzymany krwawił na skutek upadku.

Po kilku dniach syn zatrzymanego opublikował informację, jakoby zatrzymany krwawił, bo został pobity na komendzie. W mediach zawrzało, prasa domagała się informacji.

Policja chcąc uwolnić się od zarzutów opublikowała film ze zdarzenia w którym Pan upada i spadają mu spodnie. Gdzie film został opublikowany?

Na stronie internetowej Policji i w ich mediach społecznościowych!

Tak, to skandal.

Naruszenie dóbr osobistych zatrzymanego

godność osoby zatrzymanej

Czy nastąpiło naruszenie dóbr osobistych zatrzymanego w opisanej wyżej sytuacji? Tak, oczywiście, tym bardziej, że nie było problemem, aby na nagraniu zidentyfikować właśnie jego.

Jak wskazał Sąd Apelacyjny:

Za wykazane treścią tego materiału Sąd Apelacyjny uznał doznanie przez powoda krzywdy wynikającej z doświadczenia odczucia poniżenia osobistego w efekcie możliwości zidentyfikowania wizerunku powoda na tym nagraniu przez każdą wręcz osobę zainteresowaną zapoznaniem się z mocno jednak dla powoda upokarzającym obrazem

Za szczególnie obciążającą okoliczność Sąd uznał fakt, że film udostępniono bez ograniczeń, szerokiej publiczności. Z treści uzasadnienia:

Nie byli natomiast uprawnieniu do opublikowania tego nagrania w taki sposób, który umożliwiał zapoznanie się z jego treścią każdej osobie mogącej w tym zakresie skorzystać z Internetu, właśnie dlatego, że na nagraniu tym powód został przedstawiony w sytuacji mocno dla siebie niekomfortowej, uwłaczającej w istocie jego godności jako człowieka, obnażonego niemal ze spodni, który siłą własną próbował się z nich zupełnie uwolnić, lecz upadł półnagi na posadzkę po poślizgnięciu się na mokrej jej powierzchni.

Pozostając w skrajnie trudnym wręcz położeniu, powód został więc przedstawiony na tym nagraniu jako osoba mocno nieporadna. W ten sposób został więc ośmieszony, przedstawiony w sposób też poniżający osobistą wartość powoda jako w miarę sprawnego człowieka. Doszło więc do naruszenia godności powoda wskutek tak szerokiego udostępnienia przez funkcjonariuszy (…)

Policji tej treści nagrania powoda, nieuzasadnionego jednak rodzajem i celem czynności podejmowanych wobec powoda, jak również treścią zarzutów, które wobec tych funkcjonariuszy zostały sformułowane przez syna i pełnomocnika powoda, czyli które stały się przedmiotem zainteresowania ze strony przedstawicieli środków masowego przekazu.

Chociaż poszkodowany naruszeniem domagał się znacznie większych kwot, przyznano mu ostatecznie 20 tys. złotych.

Podsumowanie

Godność osobista przysługuje każdej istocie ludzkiej, również zatrzymanemu, czy osadzonemu. W przypadku naruszenia dóbr osobistych zatrzymanego, może on dochodzić roszczeń z tytułu naruszenia swoich dóbr osobistych, w tym zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

*****

Pozew o zniesławienie

Zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych

Dzisiejszym krótki wpis dotyczy ugody sądowej. Klienci często bowiem pytają – a co to, a czy warto, a po co to?

Osobiście uważam, że jeśli jest możliwość porozumienia między stronami i zawarcia ugody, trzeba z tej możliwości skorzystać. To jedyna okazja aby wspólnie wypracować pewne rozwiązania, które dla obu stron będą satysfakcjonujące. Wyrok z kolei zawsze jest narzuconą niejako z góry decyzją, która nie zawsze spełnia oczekiwania stron, nawet tej wygrywającej.

W procesie o ochronę dóbr osobistych dopuszczalne jest zawarcie ugody, w której strony mogą uregulować m.in. treść i formę oświadczenia zawierającego przeprosiny, wysokość zadośćuczynienia czy odszkodowania, kwestię zwrotu poniesionych kosztów wynagrodzenia pełnomocnika itp.

Jeśli więc Twój przeciwnik procesowy proponuje podjęcie rozmów ugodowych, zawsze warto wysłuchać jego propozycji. Jeśli proponowane rozwiązania są racjonalne i uczciwe, nic nie stoi na przeszkodzie, aby powstały spór zakończyć w formie ugody sądowej.

Niewątpliwym plusem zawarcia ugody jest uniknięcie często wieloletniej batalii sądowej i szybka realizacja roszczeń, pozwalająca na usunięciu skutków naruszenia dóbr osobistych. Ugoda sądowa jest więc tym rozwiązaniem, nad którym warto się pochylić na każdym etapie procesu.

Ugoda sądowa – przykład realizacji

Poniżej przykład realizacji ugody sądowej poprzez publikację w prasie oświadczenia zawierającego przeprosiny:

 

ugoda sądowa

 

Tylko w ostatnim czasie udało mi się zawrzeć ugody sądowe w trzech sprawach. I chociaż procesy sądowe bywają wciągające niczym proces Johnny’ego Deep’a z Amber Heard, satysfakcja z faktu rozwiązania problemu klienta, jest naprawdę wielka:)

Swoją drogą czekam z niecierpliwością na wynik tego amerykańskiego postępowania sądowego. Roszczenie o zadośćuczynienie na poziomie 50 milionów dolarów jest w polskich realiach sądowych czystą abstrakcją. Nieważne czy dotyczyłoby osoby znanej czy zwykłego Kowalskiego. Bez znaczenia byłaby też uciążliwość czy dolegliwość naruszenia, jak też stopień wyrządzonej krzywdy. Ciekawe jak podejdzie do tej kwestii sąd w sprawie Depp vs Heard.

*****

Pozew o zniesławienie

Zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych 

Czy w ramach polskiego Kodeksu Karnego możliwe jest znieważenie zbrodniarza wojennego, który dokonał inwazji zbrojnej na suwerenne, niepodległe państwo Ukrainę?Ukraina

Oczywiście NIE.

Żadne epitety kierowane pod adresem Putina nie stanowią przestępstwa.

W naszych przepisach możemy wprawdzie znaleźć art 136 § 3  k.k. wedle którego kto na terytorium RP publicznie znieważa głowę obcego państwa podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

W okolicznościach omawianej sprawy artykuł ten nie znajdzie jednak zastosowania. Przedmiotem ochrony tego przepisu jest przede wszystkim  wiarygodność Polski na arenie międzynarodowej. Znieważenie zaś Putina nie jest w stanie podważyć wiarygodności Polski czy naruszyć dobra naszego kraju, który kategorycznie stanął po stronie tak znienawidzonego przez Putina „Zachodu”.

Putin napadając na Ukrainę na własne życzenie pozbawił się „twarzy” i godności. Nie można chronić godności kogoś, kto za nic ma życie ludzkie, kto za pomocą kłamstw i manipulacji próbuje usprawiedliwić akt terroru, kto grozi wolnemu światu użyciem broni jądrowej.

Reasumując, nie dajcie się zastraszyć! Żadne dosadne epitety pod adresem Putina nie wypełniają znamion przestępstwa!

A ciebie

BANDYTO

ZBRODNIARZU

PSYCHOPATYCZNY MORDERCO

LUDOBÓJCO

DZIECIOBÓJCO

TERRORYSTO

TYRANIE

KŁAMCO I MANIPULANCIE

 

niech szlag trafi jak najszybciej, czego ci wszyscy szczerze życzymy.

 

NIECH ŻYJE WOLNA UKRAINA! SLAWA UKRAJINI!

 

 

Photo by WiR_Pixs on pixabay

Dzień dobry! Czy wietrzny weekend dał Ci się we znaki? Czy miałeś okazję – jak ja – spędzić uroczy sobotni wieczór bez prądu, przy świecach? Jak wtedy docenia się rzeczy, które wydają się codzienne, oczywiste, dostępne! Chociażby możliwość zagotowania wody na herbatę 🙂 Dziś jednak, wracając już do rzeczywistości, parę słów o wyroku, który może być początkiem zmiany utartej linii orzeczniczej. Kto by przypuszczał, że Kaja Godek przyczyni się do uzyskania nowych możliwości dochodzenia roszczeń w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych!

Kaja Godek i przełomowy wyrok Sądu ApelacyjnegoKaja Godek LGBT+

Wszystko zaczęło się od wypowiedzi Kai Godek, która na antenie Polsat News w 2018 r. określiła osoby homoseksualne „zboczeńcami.”

W kolejnej swej wypowiedzi stwierdziła z kolei, że  „homoseksualizm bardzo często idzie w parze z pedofilią” i dlatego „homolobby jest zainteresowane seksualizacją dzieci.”

Powiedziała też, że „geje chcą adoptować dzieci, bo chcą je molestować i gwałcić, takie są fakty.”

W oparciu o powyższe wypowiedzi, 16 działaczy środowiska LGBT+ pozwało Kaję Godek o ochronę dóbr osobistych.

Sprawa od początku nie była oczywista. Dlaczego? Do tej pory funkcjonowała utarta linia orzecznicza, zgodnie z którą dobra osobiste mogą być naruszone tylko wtedy, gdy dana wypowiedź skierowana jest do ściśle określonych osób albo wąskiej grupy.

Jako zaś, że Kaja Godek nie wymieniała z imienia i nazwiska osób, do których wypowiedź kieruje, zasadność powództwa stała pod znakiem zapytania.

Nie było więc specjalnym zaskoczeniem, gdy Sąd Okręgowy oddalił powództwo w całości. Uzasadnieniem takiej decyzji było stwierdzenie, że wypowiedź Kai Godek była „generalna” i nie odnosiła się indywidualnie do żadnej z osób, które wystąpiły z pozwem.

Można powiedzieć, że sąd „rozłożył ręce”. Z jednej strony przyznał bowiem, że wypowiedź Kai Godek wykraczała poza dopuszczalne ramy wypowiedzi. Z drugiej jednak strony de facto stwierdził, że nic nie może w sprawie zrobić.

Apelacja i wyrok Sądu Apelacyjnego

Warto jednak być konsekwentnym i walczyć do końca. Było bowiem nie lada zaskoczeniem, gdy Sąd Apelacyjny na skutek złożonej apelacji, zupełnie odmiennie ocenił sprawę.

Stwierdził mianowicie, że wypowiedź Kai Godek była kierowana do określonej grupy. Sąd przyznał wprawdzie, że nie wiemy ile osób ta grupa liczy osób, ale pewnym jest, że jest to określony zbiór. Wskazał, że dana osoba za swą wypowiedź może odpowiadać nie tylko, gdy kieruje ją do 3 czy 5 osób, ale także do większej grupy.

W konsekwencji Sąd Apelacyjny uchylił zaskarżony wyrok!

Co z tego wynika?

Wyrok Sądu Apelacyjnego może być kluczowy w sprawach dotyczących wypowiedzi kierowanych do danej grupy osób. Nawet jeśli wypowiedź nie wymienia jej adresatów z imienia i nazwiska, możliwe jest dochodzenie ochrony dóbr osobistych na drodze sądowej.

Przełamanie utrwalonej linii orzeczniczej nie zdarza się często. Jest aktem wielkiej odwagi i za to należy się Sądowi szacunek.

Warto walczyć do końca, nawet jeśli sytuacja nie nastraja optymistycznie.

Oby więcej tak odważnych sędziów i nowatorskich wyroków!

****

Pozew o zniesławienie

Opłata od pozwu o zniesławienie

Prywatny akt oskarżenia

Photo by neelam279 on pixabay

Dziś krótko o zasadach publikowania cudzego wizerunku w Internecie. Pytacie bowiem m.in. o to, czego może domagać się mężczyzna w kryzysie bezdomności, którego wizerunek opublikowała youtuberka, znaną jako Olfaktoria.

Wiele osób zwraca uwagę na naruszenie dóbr osobistych bezdomnego mężczyzny, w tym jego prawa do wizerunku.publikowanie wizerunku bezdomnego przez olfaktorię

Upublicznienie wizerunku poszkodowanego przez youtuberkę dotyczy sytuacji, gdy mężczyzna w kryzysie bezdomności poprosił Olfaktorię i jej znajomego o kupno jedzenia. Mimo, że poszkodowany zaprotestował, gdy zauważył że jest nagrywany, youtuberka opublikowała w Internecie jego wizerunek.

Starałam się dziś odnaleźć pierwotny film, jak też zdjęcie, które – wedle doniesień medialnych – Olfaktoria opublikowała w swoich mediach społecznościowych. Być może materiały te już usunięto, gdyż nie byłam w stanie ich znaleźć. W filmiku, który obecnie krąży na portalach plotkarskich, twarz mężczyzny jest już zblurowana (rozmyta). Jeśli macie dostęp do pierwotnych materiałów, podeślijcie mi je proszę, abym miała szerszy ogląd sytuacji.

Dla potrzeb artykułu zakładam jednak, że pierwotnie zarówno filmik, jak i fotografia mężczyzny zostały opublikowane w taki sposób, że poszkodowanego dało się zidentyfikować. Zakładam również, że film i wizerunek mężczyzny opublikowała youtuberka Olfaktoria.

Ochrona wizerunku

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że w takiej sytuacji doszło do szeregu naruszeń, w tym prawa do wizerunku poszkodowanego.

Prawo zezwala na upublicznianie wizerunku danej osoby, ale tylko w ściśle określonych przypadkach.

Wizerunek chroniony jest nie tylko jako dobro osobiste każdego człowieka. Podlega ochronie także na gruncie prawa autorskiego. 

Kiedy możemy publikować cudzy wizerunek ?

To proste. Publikować cudzy wizerunek możemy wtedy, gdy mamy na to wyraźną zgodę.

Zgoda nie może być dorozumiana, co oznacza, że nie możemy odczytywać np. czyjegoś milczenia jako zgody na publikowanie jego wizerunku. Wyrażenie zgody na publikację musi więc być wyraźne i określać bez wątpliwości jaki jest zakres zgody i jej treść.

Bez naszej zgody nikt nie ma więc prawa rozpowszechniać naszych zdjęć, portretów, czy podobizn pozwalających na rozpoznanie naszej osoby.

Możliwe jest także opublikowanie cudzego wizerunku bez zgody, ale w następujących sytuacjach:

  • gdy rozpowszechnianie dotyczy osoby powszechnie znanej, a wizerunek utrwalono w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych
  • gdy rozpowszechnianie dotyczy osoby stanowiącej jedynie szczegół całości

Ponadto zezwolenie nie jest też wymagane, jeżeli osoba przedstawiona na zdjęciu otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

To tak w skrócie, nie zagłębiając się w zanadto w tematykę, bo nie o to tutaj chodzi.

Upublicznienie wizerunku bezdomnego przez youtuberke Olfaktorię

W sytuacji o której dziś rozmawiamy niewątpliwie doszło do naruszenia prawa do wizerunku poszkodowanego mężczyzny.

Nie wyraził on zgody ani na publikację, ani na nagrywanie. Na filmie wyraźnie widzimy, że prosi by youtuberka go nie filmowała. W przypadku gdyby sprawa trafiła do sądu, linia obrony polegająca na twierdzeniu, że youtuberka uzyskała wymaganą prawem zgodę na publikację, byłaby nieskuteczna.

Mężczyzna jest rozpoznawalny, widać całą jego postać. Słychać też jego głos, który również może być elementem identyfikacyjnym człowieka (nawet w przypadku rozmycia twarzy).

Postać mężczyzny nie stanowi tylko szczegółu większej całości. Nie jest on też  osobą publiczną w rozumieniu  ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nie otrzymał również zapłaty za pozowanie.

Tym samym nie może budzić wątpliwości, że na publikację  wizerunku poszkodowanego wymagana była jego zgoda i zgoda ta winna być niewątpliwa, to jest wskazująca, że mężczyzna ma pełną świadomość co do formy przedstawienia jego wizerunku, miejsca publikacji, czasu publikacji i towarzyszącego komentarza.

Inne elementy istotne w ocenie naruszenia dóbr osobistych poszkodowanego mężczyzny

Zwróciłabym uwagę na fakt, że do naruszenia dóbr osobistych mężczyzny w kryzysie bezdomności doszło za pomocą środków masowego komunikowania tj. w Internecie. Youtuberka upubliczniająca wizerunek poszkodowanego zdawała sobie sprawę, że trafi on do szerokiego grona odbiorców. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę liczbę osób jaka ją obserwuje/śledzi.

Nadto jako osoba od lat publikująca filmy na youtube oraz aktywnie prowadząca swoje media społecznościowe znała doskonale zasady jakie obowiązują przy publikacji wizerunku osób trzecich. Linia obrony w ewentualnym procesie polegająca na twierdzeniu, że nie wiedziała, czy nie przewidziała jaki sprawa przybierze obrót itp., byłaby w mojej ocenie nieskuteczna.

Sprawia to, że naruszenie dóbr osobistych mężczyzny było nie tylko bezprawne, ale także zawinione w formie winy umyślnej. Poszkodowany mógłby się więc domagać znacznego zadośćuczynienia za krzywdę.

Nie bez znaczenia jest fakt, że mamy tu do czynienia z osobą bezdomną. Publikowanie wizerunku mężczyzny w kryzysie bezdomności stanowi o rażącym naruszeniu jego dóbr osobistych. Prowadzi bowiem to pewnego stygmatyzowania go, naraża na prześmiewcze komentarze, drwiny, których być może doświadczył po publikacji.

Skoro mężczyzna nie chciał być filmowany, być może miał ku temu też inne powody? Może rodzina nie wie w jakiej jest sytuacji? Może wstydzi się swojej bezdomności?

Naruszenie dobra osobistego w postaci godności osobistej

W mojej ocenie doszło tu nie tylko do naruszenia prawa do wizerunku poszkodowanego, ale także do naruszenia co najmniej jego godności osobistej. 

Godność osobista to jedno z dóbr osobistych określanych jako cześć wewnętrzna, a więc poczucie własnej wartości i oczekiwanie szacunku ze strony innych ludzi.

Naruszenie godności osobistej może polegać m.in. na postawieniu człowieka w upokarzających okolicznościach. 

Ewentualne roszczenia w procesie

Z pewnością roszczenia jakie należałoby wyartykułować w tej sytuacji, to nakazanie publikacji przeprosin i żądanie zapłaty zadośćuczynienia. Należałoby także żądać usunięcia wizerunku mężczyzny z sieci (jeśli nie został jeszcze usunięty) oraz zaniechania jego dalszego rozpowszechniania.

Odnośnie zaś odpowiedzialności partnerującego Olfaktorii lekarza flebologa, nie mam wiedzy, czy on również upublicznił wizerunek poszkodowanego. Jeśli nie, trzeba zadać sobie pytanie, czy w ogóle wiedział w jaki sposób i w jakiej formie Olfaktoria zamierza ten wizerunek publikować i czy wyraził na to zgodę? Kwestię etyki i moralności takich zachowań, pozostawiam już bez komentarza.

*****

Photo by SplitShire on pixabay