Agnieszka Wernik

adwokat

Jestem adwokatem, członkiem Izby Adwokackiej w Warszawie. Reprezentuję w postępowaniach karnych osoby zniesławione i znieważone. Specjalizuję się również w sprawach z zakresu prawa cywilnego, ze szczególnym uwzględnieniem spraw o ochronę dóbr osobistych, w tym dobrego imienia. Pomagam osobom poszkodowanym uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie w postępowaniach cywilnych związanych ze szkodą na osobie m.in. z tytułu naruszenia dóbr osobistych, wypadków komunikacyjnych i błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Wakacje tuż tuż. Czas urlopów, wyjazdów, plaży, słońca i beztroski. Większość z nas, wybierając ofertę któregoś z biur podróży, odpocznie i zadowolona wróci do obowiązków zawodowych. Nie było to jednak dane Klientom, którzy ostatnio się do mnie zgłosili. Ich urlop przybrał raczej rodzaj walki o przetrwanie, a z wyjazdu wrócili umęczeni, rozczarowani, źli i chorzy. Kiedy opowiadali o robactwie, brudzie i spleśniałym jedzeniu, pomyślałam, że to przesada, nie mogło być tak źle. Myślałam tak, dopóki nie pokazali mi zdjęć i nakręconych filmów. A jednak. Mogło być aż tak źle, bardzo źle, w zasadzie makabrycznie. I to nie w hotelu trzygwiazdkowym według pozaeuropejsich standardów. W takim hotelu na który każdy mógłby się skusić, bo cena była atrakcyjna, a gwarantowane w umowie warunki, co najmniej dobre.zadośćuczynienie za zmarnowany urlop

Co robić w sytuacji gdy, mówiąc delikatnie, wypoczynek nie spełnił Twoich oczekiwań?

W pierwszej kolejności musisz wiedzieć, że przysługują Ci roszczenia względem organizatora wycieczki turystycznej. Możesz domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia. 

Z wyliczeniem wysokości odszkodowania nie ma większych problemów, bowiem są to straty materialne, które poniosłeś w związku z niewłaściwym wykonaniem umowy przez organizatora, a więc np. jest to koszt pokoju który wynająłeś, bowiem pokój zapewniony przez biuro podróży nie nadawał się do zamieszkania. Odszkodowania możesz też żądać w przypadku gdy szkoda polegała na zaniżeniu jakości usługi np. miałeś zostać ulokowany w kameralnym hotelu tuż przy piaszczystej plaży, a zakwaterowano Cię w głośnym molochu kilometr od morza, gdzie plaża była brudna i kamienista. Pomocna przy wyliczeniu wysokości odszkodowania może być tzw. Tabela Frankfurcka z której chętnie korzystają sądy. W tabeli znajdziesz informacje jaki procent poniesionych kosztów wycieczki biuro powinno zwrócić tytułem niedotrzymania warunków umowy.

Masz bowiem prawo spędzić swój urlop tak, jak zagwarantowano Ci w umowie zawartej z biurem podróży, a nie gorzej, inaczej, w innym obiekcie nie zapewniającym infrastruktury na którą liczyłeś czy innej odległości od plaży itp. itd.

Więcej problemów jest z wyliczeniem zadośćuczynienia za tak zwany “zmarnowany urlop”. Jest to bowiem kwota przyznawana za cierpienia psychiczne i fizyczne, czy stres związany ze zdarzeniami których doświadczyłeś z winy organizatora wycieczki. Mówiąc wprost jest to kwota za to, że zamiast odpoczywać denerwowałeś się, walczyłeś z robactwem, grzybem na ścianach, zapadającym się łóżkiem i wszechobecnym brudem. Kwota za Twoje rozczarowanie, rozgoryczenie, stracony czas, utratę przyjemności z wypoczynku, który stanowi przecież tylko krótki przerywnik w codziennej pracy. Jest to więc poniekąd kwota za naruszenie Twoich dóbr osobistych w postaci choćby godności osobistej czy zdrowia.

Zadośćuczynienie za zmarnowany urlop – w jakiej wysokości?

Do każdej sprawy należy podejść indywidualnie, tak jak każdy inaczej odczuwa utratę przyjemności z wypoczynku. Jedni machną ręką na grzyb w łazience a dla innych będzie to powodem dużej frustracji. Kwoty zasądzane tytułem zadośćuczynienia za zmarnowany urlop mogą sięgać nawet 100% ceny wycieczki.  Zwykle wynoszą od ok. tysiąca do kilku tysięcy złotych.

Przykłady:

1.

Małżeństwo z Piotrkowa Trybunalskiego wykupiło wycieczkę w cenie 5284 zł. za dwie osoby.

Hotel znajdować się miał m.in.  50 metrów od piaszczystej plaży, wyposażony miał być w kort tenisowy i duży basen. Powodowie zawodowo zajmowali się sportem i infrastruktura sportowa obiektu miała dla nich pierwszoplanowe znaczenie.  Tymczasem urlop spędzili w hotelu znajdującym się ok. 900 m. od kamienistej plaży, który nie był wyposażony w kort tenisowy a basen był dużo mniejszy.

Tytułem zadośćuczynienia (za doznane nieprzyjemności) Sąd zasądził na ich rzecz łączną kwotę 3.000 zł.

Wyrok SO w Piotrkowie Trybunalskim, II Ca 339/17.

2.

Małżeństwo zawarło umowę o świadczenie usług turystycznym z biurem podróży. Całkowity koszt wycieczki wyniósł 8.336 złotych. Urlop spędzali z dwójką swoich dzieci w wieku 3 i 6 lat.

Zakwaterowani zostali w bungalowie przed wejściem do którego znajdowało się porozrzucane szkło i śmieci. W środku klimatyzacja nie działała. Po przeniesieniu do innego pokoju warunki bynajmniej się nie poprawiły. W łazience panował brud, a wyposażenie było stare i nieestetyczne

Tytułem zadośćuczynienia (za doznane nieprzyjemności) Sąd zasądził na ich rzecz łączną kwotę 4.000 zł.

Wyrok SO w W-wie, V Ca 3475/12.

Jak wystąpić z roszczeniem?

W pierwszej kolejności zgłoś niedogodności obecnemu na miejscu rezydentowi. Może będzie w stanie Ci pomóc i rozwiązać problem.

Po powrocie z urlopu masz 30 dni na zgłoszenie reklamacji. Organizator w ciągu 30 dni powinien na nią odpowiedzieć. Brak odpowiedzi w tym terminie jest równoznaczny z uwzględnieniem reklamacji.

Jeśli organizator imprezy turystycznej nie uwzględni reklamacji lub uwzględni ją tylko w części, następnym krokiem jest złożenie pozwu o zapłatę tj. o odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Pamiętaj, że nawet jeśli nie zgłosiłeś reklamacji w terminie, nic nie stoi na przeszkodzie abyś wniósł pozew do sądu po uprzednim wezwaniu organizatora do zapłaty.

I co ważne gromadź dowody! Rób zdjęcia, kręć filmy, bo jeśli zamierzasz wystąpić na drogę sądową, będą one doskonałym dowodem na zasadność Twoich roszczeń.

Jeszcze  jedno… Jeśli faktycznie urlop nie był przyjemnością, powstrzymaj się od wrzucania urokliwych zdjęć i pełnych zachwytu komentarzy na Facebooku czy innych platformach społecznościowych… Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego 😉

A jeśli i Twój wypoczynek nie przebiegł tak jak powinien, daj mi znać. Zobaczymy czy jestem w stanie Ci pomóc.

Zobacz także:

Masz prawo do spokojnego wypoczynku

Podsumowania i podziękowania

Agnieszka Wernik16 czerwca 2018Komentarze (0)

To był ciężki i pracowity tydzień, ale obfitował w ciekawe wydarzenia i spotkania z interesującymi ludźmi.

Końcówka tygodnia ucieszyła mnie natomiast szczególnie, bowiem sukcesem zakończyła się w pierwszej instancji sprawa o ochronę dóbr osobistych, którą prowadziłam niemal od roku. Na rzecz mojego Klienta zasądzono zadośćuczynienie w wysokości 30 tys. zł. oraz nakazano publikację przeprosin. Sąd uznał, że doszło do rażącego naruszenia Jego dóbr osobistych w postaci godności osobistej, dobrego imienia i prawa do prywatności. Chociaż wyrok jest jeszcze nieprawomocny, wygrana cieszy i daje motywację do dalszej pracy.

Drugi sukces to blog, który skończył już 3 miesiące i na którym pojawiło się przez ten okres czasu 25 artykułów. Początkowo wątpiłam w to, czy tematyka dóbr osobistych będzie interesująca na tyle, by blog znalazł Czytelników.

podziękowaniaOkazało się jednak, że blog jest chętnie odwiedzany, a ilość wiadomości które dostaję i rosnące statystyki, utwierdzają mnie w przekonaniu, że przystępne wyjaśnienie problematyki ochrony dóbr osobistych czy zniesławienia, było po prostu potrzebne. Wszystkim Czytelnikom serdecznie dziękuję za zaufanie, wiadomości i jednocześnie zapraszam do dalszego śledzenia bloga, a także komentowania i subskrybowania.

Artykuły cieszące się największą popularnością to obecnie:

Zniesławienie – przykłady

Sprawa Tomasza Komendy a zadośćuczynienie za niesłuszne skazanie

Pozew o zniesławienie

 

Artykuły najrzadziej czytane to z kolei:

Rodzinne awantury a naruszenie dóbr osobistych

Kto musi udowodnić prawdziwość twierdzeń w procesie o ochronę dóbr osobistych

Masz prawo do spokojnego wypoczynku

 

Muszę przyznać, że sama chętnie śledzę blogi prawnicze, których poziom merytoryczny, ciekawy sposób ujęcia tematów, ale także charyzma autorów sprawiają, że ich lektura to po prostu czysta przyjemność. W szczególności polecam blogi:

Błąd lekarza”  – radca prawny Jolanta Budzowska

Przedsiębiorca w sądzie” – adwokat Tomasz Kazubski

“Tajemnica przedsiębiorstwa”  – radca prawny Robert Solga

Białe kołnierzyki” – adwokat Łukasz Chmielniak

Blog o rozwodzie i separacji” – adwokat Agnieszka Swaczyna

Zarząd w spółce z o.o.” – radca prawny Aneta Kułakowska

Tym samym życzę wszystkim słonecznej reszty weekendu. A jeśli jakiś temat z zakresu szeroko pojętej ochrony dóbr osobistych jest Ci szczególnie bliski, daj mi znać. Może będzie to dobrą inspiracją do kolejnego artykułu. Tutaj znajdziesz wszelkie dane do kontaktu.

Sprawy o ochronę dóbr osobistych potrafią być bardzo medialne, szczególnie gdy ich głównymi bohaterami są osoby z pierwszych stron gazet. Nie sposób więc pominąć milczeniem sprawy o której huczą dziś portale internetowe – Katarzyna Zielińska wygrała ze stacją TVN sprawę o ochronę dóbr osobistych.

Wszystko zaczęło się od emisji programu “Na językach”. W tym to programie ukazał się filmik, na którym kobieta łudząco podobna do Katarzyny Zielińskiej, będąc w zaawansowanej ciąży, paliła papierosy. W materialne znalazło się wprawdzie stwierdzenie, że wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest przypadkowe, ale komunikat wyświetlany był tylko krótką chwilę.

Katarzyna Zielińska złożyła pozew przeciwko stacji TVN o ochronę dóbr osobistych, w którym domagała się przeprosin i zapłaty zadośćuczynienia. Podnosiła, że zostały naruszone jej dobra osobiste w postaci prawa do prywatności i dobrego imienia.

Katarzyna Zielińska wygrała ze stacją TVN

Sądy obu instancji przychyliły się do argumentacji aktorki. Powództwo zostało uwzględnione.

I słusznie! Po pierwsze aktorka nie informowała opinii publicznej o swojej ciąży, nie epatowała tą informacją, nie chwaliła się tym w mediach. To, że w stanie błogosławionym jest znana aktorka, nie oznacza automatycznej i odgórnej zgody na publiczne komentowanie jej odmiennego stanu. Żaden interes społeczny nie tłumaczy podania do wiadomości publicznej informacji o ciąży Katarzyny Zielińskiej – uznał Sąd.

Ciąża nie jest rzeczą publiczną, ale należy do sfery życia ściśle prywatnego. Nawet jeśli jest to ciąża znanej aktorki. Sugerowanie zaś, że Katarzyna Zielińska będąc w ciąży paliła papierosy, nie może być uznane za działanie inne niż bezprawne, sprzeczne z dobrymi obyczajami i zasadami współżycia społecznego. Nie ulega też wątpliwości, że materiał godził w dobre imię aktorki. Nie każdy z widzów programu zrozumiał przecież, że filmik jest pastiszem i zawiera informacje nieprawdziwe.

Dziś mamy finał tej sprawy. TVN przeprosił Katarzynę Zielińską na antenie, jak też opublikował przeprosiny w serwisie Player w zakładce programu “Na językach”.

przeprosiny zielińska tvn

Tutaj znajduje się link do serwisu Player, do strony, na której opublikowano przeprosiny.

Czy forma i sposób publikacji przeprosin jest odpowiedni? Trudno powiedzieć, nie znamy bowiem żądań pozwu w tym zakresie.

*****

Zobacz też inny mój artykuł:

Przeprosiny czy kpiny

Niedziela, a w skrzynce pełno zapytań od Czytelników bloga odnośnie dochodzenia roszczeń z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Pytanie które często się powtarza, dotyczy tego, kto musi udowodnić prawdziwość twierdzeń w procesie o ochronę dóbr osobistych. Dlatego też dziś na blogu krótka odpowiedź na to ważkie pytanie.

Odpowiedź tym istotniejsza, że niektórzy Czytelnicy wprost wyrażają obawę, czy w ogóle jest sens występować na drogę sądową w sprawie o ochronę dóbr osobistych, skoro udowodnienie, że wypowiedziane o nich twierdzenia były nieprawdziwe, będzie bardzo trudne.

Tłumaczyć najlepiej na przykładach.  Oto i on:

Załóżmy, że pan Piotr jest nauczycielem. Y narusza dobra osobiste p. Piotra w ten sposób, że publicznie podnosi, że p. Piotr w trakcie prowadzenia zajęć z dziećmi był pod wpływem alkoholu, odnosił się do uczniów słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, a ponadto uderzył jednego z uczniów, gdy ten zwrócił mu uwagę.

Twierdzenia te są nieprawdziwe, narażają p. Piotra na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu. Naruszają więc jego dobra osobiste w postaci choćby godności i dobrego imienia.

Pan Piotr składa więc pozew przeciwko Y o ochronę dóbr osobistych, w którym domaga się zobowiązania Y do zaprzestania naruszania jego dóbr osobistych, zapłaty zadośćuczynienia i złożenia przeprosin o konkretnej treści.

Kto musi udowodnić prawdziwość twierdzeń w procesie o ochronę dóbr osobistych? prawdziwość twierdzeń

Co w tej sytuacji należy do obowiązków pana Piotra? Przede wszystkim to, aby udowodnić przed sądem, że do naruszenia dóbr osobistych doszło, czyli że Y w konkretny sposób i w konkretnych okolicznościach wypowiadał się o panu Piotrze. Należy wykazać m.in., że padły słowa, jakoby p. Piotr był pijany, zwracał się wulgarnie do uczniów i jednego z nich uderzył.

Nie należy do pana Piotra obowiązek udowadniania, że twierdzenia Y były nieprawdziwe.

To Y musi udowodnić, że mówił prawdę. Nie chodzi tu o subiektywne odczucie Y, że było tak, jak publicznie głosił. Nie wystarczy więc, gdy Y stwierdzi, że według niego p. Piotr był pijany, czy uderzył dziecko. Okoliczności te należy udowodnić obiektywnie.

Z czego to wynika?

Ustawodawca wprowadza tzw. domniemanie bezprawności naruszenia dóbr osobistych. To na pozwanym ciąży obowiązek wykazania, że naruszenie którego się dopuścił, nie było bezprawne. Jeśli więc pozwany wypowiedział się o kimś w sposób naruszający dobre imię, a wypowiedź tę da się zweryfikować w kategoriach prawdy i fałszu, to na pozwanym ciąży ciężar udowodnienia, że mówił prawdę. Jeśli pozwany nie będzie potrafił tego udowodnić, poniesie z tego tytułu konsekwencje.

Ta sama zasada działa w postępowaniu karnym w sprawach o zniesławienie. To oskarżony o zniesławienie ma obowiązek udowodnić, że jego wypowiedzi były prawdziwe. Mówimy w tym przypadku, że ciężar dowodu przechodzi na oskarżonego. Szerzej pisałam o tym tutaj.

Podsumowanie

Występując na drogę sądową z pozwem o ochronę dóbr osobistych nie martw się, że będzie Ci trudno udowodnić, że wypowiedzi pod Twoim adresem były nieprawdziwe. To nie Ty musisz tę okoliczność wykazać.

Oczywiście nie każdą wypowiedź da się zakwalifikować jako prawdziwą czy nie. Są bowiem wypowiedzi ocenne, które nie dają się zweryfikować w kategoriach prawdy i fałszu. Również jednak i w tej sytuacji to na pozwanym będzie ciążył ciężar udowodnienia, że jego zachowanie nie było bezprawne.

Należy także zwrócić uwagę, że nie każde zachowanie polegające na wypowiadaniu o kimś rzeczy nieprawdziwych będzie od razu naruszeniem dóbr osobistych. Dodatkowo konieczne jest aby były to takie wypowiedzi, które mogą narazić daną osobę na szkodę w postaci utraty jej dobrej sławy, która jest niezbędna do właściwego funkcjonowania w danym środowisku lub do sprawowania danej funkcji.

Zawsze warto więc zasięgnąć porady profesjonalisty, który oceni czy dane zachowanie stanowi naruszenie dóbr osobistych i czy nie zachodzi żadna z przesłanek wyłączających bezprawność naruszenia.

nachalna windykacjaTo już dziesiąty telefon w ciągu tygodnia, piąte pisemne wezwanie w tym miesiącu, trzecia wizyta windykatora w przeciągu kilku dni… Denerwujesz się już na sam dźwięk telefonu, ze strachem patrzysz nawet na skrzynkę na listy. Firma windykacyjna nie daje Ci spokoju, mimo że tłumaczyłeś wielokrotnie, że nie uiścisz żądanej przez nich kwoty, bo roszczenie jest niezasadne. Ba, wysłałeś nawet pismo, w którym ustosunkowałeś się do otrzymanych wezwań, wskazałeś że żądanej kwoty nie zapłacisz, odesłałeś wierzyciela na drogę sądową. Nic to jednak nie dało, a Ty czujesz się po prostu bezsilny. Jak radzić sobie z nachalną windykacją?

Pamiętaj, że wierzyciel nie ma całkowitej swobody w doborze środków windykacji. Nadmierne działania mogą stanowić naruszenie Twoich dóbr osobistych, których ochrony możesz dochodzić na drodze postępowania cywilnego. Przysługują Ci w tej sytuacji konkretne roszczenia np. o zaprzestanie naruszania Twoich dóbr osobistych, o zadośćuczynienie.

Jak radzić sobie z nachalną windykacją – przykład 1

Pan Mariusz był członkiem zarządu pewnej spółki. Pracownicy firmy windykacyjnej skontaktowali się z nim, wzywając do zapłaty długu ciążącego rzekomo na spółce, którą kierował. Pan Mariusz odmówił zapłaty, wskazał, że roszczenie jest bezzasadne. Mimo to otrzymywał o różnych porach dnia wiadomości e–mail z różnych adresów z przypomnieniem o obowiązku zapłaty. Firma windykacyjna nawiązywała z nim też połączenia telefoniczne z różnych numerów, wysyłała wiadomości sms z wezwaniem do zapłaty i podaniem numeru konta. Grożono także sankcjami w postaci m.in. skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego, wpisania do Krajowego Rejestru Długów.

Pan Mariusz zdecydował się na wystąpienie na drogę sądową z pozwem o ochronę dóbr osobistych – prywatności, spokoju, wolności i miru domowego. Domagał się zadośćuczynienia w wysokości 10 tys. zł. i nakazania zaprzestania naruszania jego dóbr osobistych.

Sąd Okręgowy w Katowicach uwzględnił powództwo i zasądził od pozwanej spółki na rzecz pana Mariusza kwotę 10 tys. zł. zadośćuczynienia. Wskazał, że działanie pozwanej przypominało nękanie. Nie ma potrzeby przypominać kilka razy na dobę o obowiązku zapłaty – uznał Sąd. W ocenie sądu działania pracowników firmy windykacyjnej miały na celu wzbudzenie u pana Mariusza poczucia zagrożenia, niejako zmusić go do zapłaty.

Wyrok został utrzymany w mocy przez Sąd Apelacyjny.

Zadośćuczynienie

Sąd uznał, że kwota zadośćuczynienia w wysokości 10 tys. zł. jest adekwatna do stopnia naruszenia dóbr osobistych pana Mariusza.

Sąd I instancji prawidłowo bowiem uznał, że wysokość zadośćuczynienia, którego domagał się powód, była odpowiednia do stopnia, formy i intensywności, z jaką pozwana dopuściła się naruszenia. Po pierwsze, rodzaj naruszonego przez pozwaną dobra w postaci prawa do prywatności, jest jednym z dóbr zapewniających człowiekowi poczucie komfortu i swobody. Po drugie, działania pozwanej podejmowane wobec powoda – jako reprezentanta spółki – były nad wyraz uciążliwe, z jednej strony z uwagi na ich częstotliwość, a z drugiej na stosowane przez pozwaną środki, które miały oddziaływać na sferę komfortu psychicznego powoda i zmusić go do określonego działania (tu: zapłaty na rzecz kontrahentów pozwanej).

Firma windykacyjna nie może stosować praktyk, które przekraczają granice prawa i dobrych obyczajów, a nadto są nierzetelne.

Wyrok SA w Katowicach, I ACa 247/17

Jak radzić sobie z nachalną windykacją – przykład 2

Do Pani Magdaleny, która prowadziła działalność gospodarczą zadzwonił przedstawiciel handlowy i zaoferował stworzenie strony internetowej. Pani Magdalena wyraziła zainteresowanie ofertą, ale stwierdziła, że w tej chwili jej na taki wydatek nie stać i odezwie się jak jej firma się rozwinie.

Mimo to powódka dostała wiadomość e-mail z dokumentem “umowa abonencka”, regulaminem, a następnie gratulacje z powodu zawarcia umowy… Jak się zapewne domyślasz, w ślad za tymi dokumentami zaczęły przychodzić faktury za wykonaną usługę w postaci stworzenia strony www. Pani Magdalena odmówiła płatności. Kategorycznie wskazała, że żadnej usługi nie zamawiała, nie zawierała żadnej umowy. Złożyła reklamację, jednak nigdy nie otrzymała na nią odpowiedzi. W końcu wezwała spółkę do zaprzestania naruszenia jej dóbr osobistych.

Wówczas spółka sprzedała wierzytelność innej spółce, powiedzmy spółce XYZ. Ta z kolei spółka nękała kobietę dziesiątkami telefonów, smsów, maili. Pani Magdalena mocno to przeżyła, trafiła do psychologa, stwierdzono u niej zaburzenia lękowo – depresyjne.

W końcu pani Magdalena zdecydowała się wystąpić na drogę sądową z pozwem o ochronę jej dóbr osobistych – dobrego imienia, prawa do niezakłóconego spokoju, wolności od strachu, prawa do ochrony i rzetelnego przetwarzania jej danych osobowych.

Zadośćuczynienie

Domagała się  zadośćuczynienia za doznaną krzywdę – cierpienia psychiczne i fizyczne związane z nachalną windykacją.

W dniu w którym dostawała telefony od pozwanych musiała odwoływać umówionych klientów, stres spowodował zgłoszenie się powódki do kardiologa. Ponadto jak wynika z opinii psychologicznej z dnia 19 sierpnia 2014 r. u powódki stwierdzono podwyższony poziom lęku oraz labilność emocjonalną, zaś odczuwany przez nią smutek, niepokój ma charakter permanentny i w znaczący sposób wpływa na pogorszenie jej życia. Przedłużający się okres stresu powoduje u niej zaburzenia w ogólnym funkcjonowaniu. Wskazano nadto, że trwanie powódki w takim stanie może doprowadzić do rozwoju szeregu zaburzeń emocjonalnych, tj. depresji, nerwic, syndromu stresu pourazowego.

Sąd uznał, że działania firm windykacyjnych naruszyły dobra osobiste pani Magdaleny. Dostawała po 2–3 wezwania na miesiąc, 6–7 razy w miesiącu kontaktowano się z nią telefonicznie,  2–5 razy na miesiąc dostawała sms-y. Każdy sms był poprzedzony telefonem i po nim również następował telefon. Wiadomości sms przychodziły niezależnie od pory dnia, od godz. 7:00 do nawet godz. 21:00 – zauważył Sąd.

Zasądzono zadośćuczynienie na rzecz Pani Magdaleny w łącznej wysokości 10 tys. zł. (4 tys. zł. od pierwszej spółki i 6 tys. zł. od drugiej)

Wyrok SA w Warszawie, sygn. akt. I ACa 2022/15.

Podsumowanie

Firmy windykacyjne powinny działać w granicach prawa, zgodnie z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Wymuszanie spłaty długu, co do którego dłużnik zgłosił zarzut przedawnienia, czy uznał żądanie za bezpodstawne, stanowi naruszenie dóbr osobistych, tj. prywatności, wolności czy miru domowego. Jeśli więc nie radzisz sobie z nachalną windykacją, pamiętaj, że w tej sytuacji nie jesteś bezsilny. Swoich praw możesz dochodzić na drodze sądowej.

Pamiętaj też, że jeśli wygrasz w sądzie, zostanie zasadzony na Twoją rzecz zwrot kosztów postępowania (kosztów które poniosłeś kierując sprawę do sądu), w tym zwrot kosztów ustanowienia adwokata.

*****

Zobacz także:

Pozew o zniesławienie

Jak sformułować żądanie pozwu o ochronę dóbr osobistych