Agnieszka Wernik

adwokat

Jestem adwokatem, członkiem Izby Adwokackiej w Warszawie. Reprezentuję w postępowaniach karnych osoby zniesławione i znieważone. Specjalizuję się również w sprawach z zakresu prawa cywilnego, ze szczególnym uwzględnieniem spraw o ochronę dóbr osobistych, w tym dobrego imienia. Pomagam osobom poszkodowanym uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie w postępowaniach cywilnych związanych ze szkodą na osobie m.in. z tytułu naruszenia dóbr osobistych, wypadków komunikacyjnych i błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Przeprosiny za rasistowskie wpisy

Agnieszka Wernik07 stycznia 2019Komentarze (0)

Na stronie głównej serwisu pudelek.pl pojawiły się przeprosiny adresowane do Omeny Mensah. Jest to wynik wygranego procesu sądowego o ochronę dóbr osobistych. Omena Mensah pozwała wydawcę “pudelka” za rasistowskie, wulgarne i propagujące przemoc komentarze, które pojawiły się pod artykułami dotyczącymi jej osoby. Powództwo sąd uwzględnił w całości, w tym zasądził na rzecz Omeny 30 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Sam tekst przeprosin brzmi zaś następująco:

PRZEPROSINY
Właściciel portalu www.pudelek.pl – http Sp. z o. o. przeprasza Panią Omenę Mensah za to, że w sposób rażąco niezgodny z prawem rozpowszechniał rasistowskie, wulgarne i propagujące przemoc komentarze na Jej temat. Niniejsze przeprosiny zostały opublikowane w wyniku przegranego procesu sądowego.

Właściciel portalu www.pudelek.pl

Na początek kilka słów wyjaśnienia:

Omena Mensah przeproszona za rasistowskie wpisy

omena mensahDlaczego Omena Mensah pozwała wydawcę strony pudelek.pl, a nie poszczególnych internautów, którzy korzystając z anonimowości jaką daje Internet, wpisy te dodawali? Pisałam już o tym tutaj. Najprościej rzecz ujmując, administrator strony nie ponosi odpowiedzialności, jeśli nie wie o bezprawnym charakterze publikowanych wpisów. W razie zaś otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o ich bezprawnym charakterze, niezwłocznie uniemożliwi do nich dostęp.

Skoro sąd uwzględnił powództwo, należy założyć, że administrator strony nie usunął komentarzy godzących w dobra osobiste powódki, w szczególności w jej godność oraz dobre imię. Trudno zaś wymagać od osoby, która jest wulgarnie obrażana przez dziesiątki czy setki anonimowych osób, by ustalała tożsamość każdej z nich.

Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną przewiduje więc w takich sytuacjach odpowiedzialność administratora. Administrator utrzymując nienawistne wpisy na swojej stronie, niejako przyczynia się bowiem do naruszania dóbr osobistych osoby poszkodowanej. W komentowanej sprawie mamy tego doskonały przykład.

Media donoszą, że postępowanie z powództwa Omeny Mensah trwało nieco ponad 3 lata. Czy to długo? Absolutnie nie. Może nie wszyscy wiedzą, ale na sam termin rozprawy apelacyjnej w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie czeka się rok albo i dłużej. Terminu pierwszej rozprawy przed Sądem Okręgowym w Warszawie możemy oczekiwać po ok. pół roku od złożenia pozwu. W mniejszych ośrodkach terminy wyznaczane są szybciej, jednak i tu oczekuje się na swoją kolej po kilka miesięcy. Po prostu “taki mamy klimat”, jak mawiał klasyk 🙂

Tyle tytułem wyjaśnienia.

Czy warto pozywać o ochronę dóbr osobistych?

omena mensahJa z kolei chciałabym skupić się na tym, czy procesy o ochronę dóbr osobistych w ogóle warto wszczynać. Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć każdy poszkodowany, którego dobra osobiste zostały w taki czy inny sposób naruszone.

To co z pewnością należy brać pod uwagę to sposób naruszenia dóbr osobistych, w tym jego intensywność i długotrwałość. Naruszenie dobrego imienia w prywatnej rozmowie będzie z pewnością mniej intensywne niż takie samo naruszenie dokonane za pomocą środków masowego komunikowania (np. przez Internet), czy w grupie osób (np. na zebraniu spółdzielni mieszkaniowej).

Czasami zdarza się tak, że naruszyciel bada na ile może sobie pozwolić. Rozpowszechnia informacje naruszające dobra osobiste stopniowo, sprawdzając reakcję poszkodowanego. Jeżeli takiej reakcji brak, naruszenie przybiera coraz bardziej intensywną postać, której trzeba w pewnym momencie powiedzieć dość. Klienci mówią wówczas, że  “czara goryczy się przelała” i zwykle mają rację. Dzieje się tak również w przypadkach naruszenia nietykalności mieszkania poprzez np. długotrwałe urządzanie głośnych imprez, które miesiącami zakłócają spokój sąsiadom. Pisałam o tym tutaj.

Inna sytuacja to taka, gdy naruszenie jest pojedyncze, jednakże jego forma jest tak brutalna i agresywna, że nie można pozostać obojętnym. Zwykle dzieje się tak w przypadku naruszenia dóbr osobistych w postaci prawa do prywatności i intymności.

Może zdarzyć się też tak, że sytuacja urzędnika czy polityka po prostu wymaga oczyszczenia, również ze względu na powagę zajmowanego stanowiska. Brak reakcji opinia publiczna mogłaby bowiem zrozumieć jako przyznanie się do stawianych zarzutów (np. sytuacja, gdy ukazuje się artykuł z informacją że X będący urzędnikiem państwowym przywłaszczył pieniądze z państwowej kasy itp.)

Ważna jest także dbałość o dobre imię osób prawnych, w tym spółek. Naruszenie ich dóbr osobistych w postaci renomy, czy wiarygodności może bowiem spowodować utratę zaufania klientów, które to wartości są kluczowe dla pozycji danego podmiotu na rynku. W skrajnych przypadkach może wręcz zaważyć na dalszym istnieniu spółki.

Podsumowanie

A kiedy nie warto iść do sądu? W mojej ocenie wtedy, gdy naruszenie było pojedyncze i obiektywnie mało intensywne. Również wówczas, gdy doszło do niego w emocjach, gdy sytuację sprowokował sam poszkodowany itp. Odradzam również drogę sądową  gdy koszty i czas trwania postępowania są niewspółmierne do skali naruszenia.

Każda sytuacja wymaga indywidualnej oceny, co powtarzam do znudzenia. Dobrze jest gdy przed wniesieniem sprawy do sądu, zasadność powództwa oceni  profesjonalista. Często poszkodowany ocenia naruszenie subiektywnie, a to ze względu na emocje jakie wiążą się z daną sytuacją. Tymczasem przy ocenie czy doszło do naruszenia dóbr osobistych zastosowanie powinny mieć kryteria obiektywne, a więc kształtowane przez opinie ludzi rozsądnie i uczciwie myślących.

Jeśli masz pytania, wszelkie dane do kontaktu znajdziesz tutaj.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Agnieszka Wernik Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Agnieszka Wernik z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem agnieszka.wernik@adwokatura.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: