Agnieszka Wernik

adwokat

Jestem adwokatem, członkiem Izby Adwokackiej w Warszawie. Reprezentuję w postępowaniach karnych osoby zniesławione i znieważone. Specjalizuję się również w sprawach z zakresu prawa cywilnego, ze szczególnym uwzględnieniem spraw o ochronę dóbr osobistych, w tym dobrego imienia. Pomagam osobom poszkodowanym uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie w postępowaniach cywilnych związanych ze szkodą na osobie m.in. z tytułu naruszenia dóbr osobistych, wypadków komunikacyjnych i błędów medycznych.
[Więcej >>>]

Sklep

Zniesławienie – przykłady

Agnieszka Wernik30 kwietnia 2018Komentarze (0)

O zniesławieniu można wiele pisać, rozważać kiedy do niego dochodzi, a kiedy nie, analizować, dywagować i… teoretyzować.

Dopiero jednak zapoznanie się z konkretnymi przykładami z orzecznictwa daje pełniejszy obraz sytuacji.

Jeśli więc jesteś ciekawy jakie wypowiedzi czy zachowania sądy uznały za zniesławiające i jakie zapadły w tych sprawach wyroki, zapraszam do dalszej lektury.

zniesławienie - przykłady

Przedstawione zestawienie dotyczy spraw rozpoznawanych w postępowaniach karnych ( z art. 212 k.k.):

Zniesławienie – przykłady

I.

  • Pani X została uznana za winną tego, że „dnia 6 marca 2015 r. w R. poprzez wysłanie smsa do nieustalonego mężczyzny pomówiła M. R. o to, że świadczy ona usługi seksualne co mogło poniżyć ją w opinii publicznej tj. o czyn z art. 212 § 1 k.k.”
  • Pani X za swój czyn została skazana na karę grzywny w wys. 60 stawek po 10 zł., zobowiązana do zapłaty nawiązki na rzecz pokrzywdzonej w wys. 2.000 zł. oraz zobowiązana do zwrotu kosztów zastępstwa procesowego

Czytaj dalej >>>

Prywatny akt oskarżenia

Agnieszka Wernik28 kwietnia 201811 komentarzy

Prokurator odmówił mi wszczęcia postępowania w sprawie o zniesławienie. Czy to oznacza, że nie można już pociągnąć sprawcy zniesławienia do odpowiedzialności  karnej? – otrzymałam zapytanie od Klienta.

Oczywiście można, w takiej sprawie należy jednak złożyć prywatny akt oskarżenia lub odpowiednią skargę na Policji, którą Policja przekaże bezpośrednio do sądu.  To, czy sprawca zniesławienia zostanie ukarany, zależy więc przede wszystkim od Twojej inicjatywy i determinacji.

Zarówno przestępstwo zniesławienia, jak również przestępstwo zniewagi ścigane są w tak zwanym trybie prywatnoskargowym. Oznacza to tyle, że organa ścigania nie będą się taką sprawą zajmowały, jeśli uznają że brak jest interesu społecznego w objęciu ścigania z urzędu. Dla wielu osób stanowi to zaskoczenie. Zniechęceni taką postawą organów ścigania pokrzywdzeni, często nic dalej ze sprawą nie robią. Wynika to zaś głównie z tego, że po prostu nie znają swoich praw.

Jeśli więc zostałeś zniesławiony, nie czekaj aż organy ścigania same zajmą się Twoją sprawą. Działaj, bo tylko od Ciebie zależy, czy osoba która Cię zniesławiła, poniesie odpowiedzialność za swój czyn. Jeśli chcesz aby sprawca zniesławienia poniósł odpowiedzialność karną, złóż prywatny akt oskarżenia lub skargę na Policji. Wahasz się czy to zrobić? Byle nie za długo! Karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego ustaje z upływem roku od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy przestępstwa. Jednakże nie może to nastąpić później niż z upływem 3 lat od czasu popełnienia przestępstwa.

Jeśli zaś swoich praw chcesz dochodzić w postępowaniu cywilnym, możesz złożyć pozew o ochronę dóbr osobistych (pozew o zniesławienie) o którym pisałam tutaj.

Prywatny akt oskarżenia – wymogi

prywatny akt oskarżeniaPrywatny akt oskarżenia to sposób na zainicjowanie postępowania karnego w sprawie o zniesławienie. Wnosi go pokrzywdzony. Oczywiście jako pokrzywdzony możesz skorzystać z pomocy adwokata, który oceni daną sprawę, sporządzi prywatny akt oskarżenia, jak również będzie Cię reprezentował przed sądem w charakterze Twojego pełnomocnika. Obecność na rozprawie profesjonalnego pełnomocnika jest istotna. Adwokat pomoże w przeprowadzeniu postępowania dowodowego i odpowiednio zareaguje w zależności od tego jaką linię obrony przyjmie oskarżony. Pamiętaj, że jeśli sąd skaże osobę która dopuściła się względem Ciebie zniesławienia, zasądzi również na Twoją rzecz zwrot kosztów postępowania, a tym wynagrodzenie Twojego adwokata. Nie musisz więc martwić się poniesionymi kosztami.

Prywatny akt oskarżenia musi spełniać pewne wymogi formalne. Są to:

  1. oznaczenie osoby oskarżonego – jeśli adres zamieszkania oskarżonego nie jest Ci znany, nie stoi to na przeszkodzie złożeniu prywatnego aktu oskarżenia. Inaczej jest w postępowaniu cywilnym, tam musisz podać adres zamieszkania pozwanego,
  2. oznaczenie zarzucanego oskarżonemu czynu – czyli opisanie przebiegu inkryminowanego zdarzenia,
  3. wskazanie dowodów, na których opiera się oskarżenie – np. zeznania świadków, dowody z dokumentów.

Dodatkowe wymogi, które musi spełniać prywatny akt oskarżenia to:

  1. oznaczenie organu, do którego jest skierowany akt oskarżenia,
  2. dane osobowe oraz adres wnoszącego akt oskarżenia,
  3. datę i podpis składającego akt oskarżenia.

Prywatny akt oskarżenia – opłata

Do prywatnego aktu oskarżenia oprócz jego odpisów musisz również załączyć dowód uiszczenia opłaty. Wynosi ona 300 złotych. Jeśli nie stać Cię na jej uiszczenie, już w prywatnym akcie oskarżenia złóż wniosek o zwolnienie od ponoszenia kosztów. Sąd może Cię od kosztów zwolnić w całości lub w części.

Jeśli wniesiesz prywatny akt oskarżenia ale nie uiścisz opłaty, sąd wezwie Cię abyś zrobił to w terminie 7 dni. W odpowiedzi na wezwanie możesz również wnosić o zwolnienie od kosztów albo po prostu opłatę uiścić. W razie odmowy uwzględnienia wniosku o zwolnienie, będziesz musiał zapłacić wymaganą kwotę.

Posiedzenie pojednawcze

Nie zdziw się, gdy po prawidłowym wniesieniu prywatnego aktu oskarżenia, sąd w pierwszej kolejności wyznaczy posiedzenie pojednawcze. To nie dlatego, że sąd chce szybko zakończyć sprawę i doprowadzić do tego abyś  pojednał się z oskarżonym. Taka jest po prostu procedura. Ważne jest abyś się na to posiedzenie stawił. Nieusprawiedliwione niestawiennictwo Twoje i Twojego pełnomocnika doprowadzi bowiem do umorzenia postępowania.

Nie wszystkim zależy na tym aby doprowadzić do skazania oskarżonego o zniesławienie. Jeśli satysfakcjonuje Cię np. naprawienie szkody i usłyszenie „przepraszam”, sprawa może skończyć się na owym posiedzeniu. Może trudno Ci w to uwierzyć, ale wielu oskarżonych, którzy wcześniej nie chcieli słyszeć o przeprosinach czy naprawieniu szkody, po wniesieniu do sądu prywatnego aktu oskarżenia, po prostu zmienia zdanie.

 

Pozew o zniesławienie

Agnieszka Wernik15 kwietnia 2018Komentarze (0)

Klientka niedawno zadała mi pytanie jak wnieść pozew o zniesławienie i czy może liczyć na ukaranie grzywną sprawcy zniesławienia.

Zanim odpowiedziałam na to pytanie, musiałam wytłumaczyć Jej, że nastąpiło tu pewne pomieszanie pojęć. Ponieważ zaś takie pytania pojawiają się bardzo często, postanowiłam napisać kilka słów na temat owego „pozwu o zniesławienie”.

Pojęcie „pozew o zniesławienie” występuje w języku potocznym, natomiast w języku prawniczym określany jest jako pozew o ochronę dóbr osobistych.

Natomiast pojęcie „zniesławienia” charakterystyczne jest dla procesu karnego. Możemy bowiem wystąpić do sądu z prywatnym aktem oskarżenia w sprawie o zniesławienie.

W przypadku więc gdy nasze dobre imię zostało naruszone, zarzucono nam np. takie postępowanie, które może nas narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu, wówczas możemy skorzystać z dwóch ścieżek postępowania, przy czym nie musimy decydować się tylko na jedną z nich. Możemy skorzystać z obu, co jednak w praktyce zdarza się stosunkowo rzadko. Zwykle Klienci decydują się na jedną.

Są to:

  1. pozew o ochronę dóbr osobistych – np. dobrego imienia, czci
  2. prywatny akt oskarżenia o zniesławienie.

pozew o zniesławienie

Pozew o ochronę dóbr osobistych (pozew o zniesławienie) – jak go napisać?

Pozew o ochronę dóbr osobistych inicjuje postępowanie cywilne.

Taki pozew musi spełniać odpowiednie warunki formalne, a w szczególności zawierać:

Czytaj dalej >>>

prawo do prywatności

O tym, że przeglądam portale plotkarskie, w tym stronę pudelek.pl, która dostarcza mi niezmiennie inspiracji do tematów, które warto poruszyć na blogu, pisałam tutaj. Tym razem również postanowiłam zainspirować się pudelkowymi przeprosinami i napisać parę słów o tym, że prawo do prywatności (które jest dobrem osobistym) dotyczy każdej osoby, także osoby publicznej. Tekst przeprosin do którego nawiązałam, a który obecnie jest publikowany na stronie pudelek.pl, brzmi tak:

Przeprosiny dla Pani Joanny Jabłczyńskiej

W związku z opublikowaniem w dniu 28 marca 2014 roku artykułu dotyczącego życia prywatnego Pani Joanny Jabłczyńskiej na stronie internetowej dostępnej pod domeną www.pudelek.pl, niniejszym HTTP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie przeprasza Panią Joannę Jabłczyńską za naruszenie jej dobra osobistego w postaci prawa do prywatności. Zarząd spółki HTTP Sp. z o. o.”

Osoby publiczne coraz częściej decydują się na wystąpienie przeciwko wydawcom i redakcjom gazet czy portali plotkarskich z powództwem o ochronę dóbr osobistych tj. prawa do prywatności. Czy zasadnie?

Prawo do prywatności – czy przysługuje osobie publicznej?

Generalnie wszyscy, nawet osoby publiczne mają prawo do prywatności, a w szczególności do zachowania szczegółów z życia intymnego w tajemnicy. Bez zgody osoby zainteresowanej nie wolno więc publikować informacji z jej życia prywatnego ( w tym z życia intymnego). Jest jeden wyjątek. Dopuszczalne jest publikowanie takich informacji wówczas, jeżeli wiążą się bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby.

Jeśli więc upublicznione informacje z życia prywatnego nie pozostają w związku z działalnością publiczną tej osoby, nie można ich ujawniać.

„Okoliczności dotyczące życia prywatnego mogą być więc ujawniane w ramach publikacji prasowej tylko wówczas, jeżeli wprost wpływają na działalność publiczną jednostki” – wskazał SN w jednym z wyroków

Przykład:

Załóżmy, że pan Marcin jest znanym aktorem, który jednak nie wypowiada się o swoim życiu rodzinnym w mediach. Na co dzień skupia się wyłącznie na  pracy. Plotkarski portal X publikuje na temat pana Marcina artykuł w którym ujawnia, że żona pana Marcina jest w związku z innym mężczyzną, że urodziła mu dziecko, a pan Marcin choć płacze po ukochanej, już widziany był na plaży w Sopocie z panią M., niegdyś przyjaciółką rodziny.

Czy doszło do naruszenia prawa do prywatności pana Marcina? Oczywiście tak. Nie ma bowiem żadnego związku pomiędzy jego karierą, a informacjami o tym z kim spotyka się jego żona, ani też z kim p. Marcin umawia się po pracy jako osoba prywatna. Działania portalu X ukierunkowane były tylko i wyłącznie na uzyskanie sensacyjnego efektu publikacji, a także zwiększenie popularności portalu. Stanowiły po prostu nieuzasadnione wtargnięcie w prywatną sferę życia pana Marcina.

Powództwo o ochronę dóbr osobistych tj. prawa do prywatności byłoby w tym przypadku jak najbardziej uzasadnione. Uzasadnione tym bardziej, że pan Marcin wcześniej nie wypowiadał się na temat swojego życia prywatnego. Nie wyraził też zgody na publiczne omawianie jego intymnych spraw.

„Grubsza skóra” osób publicznych

Mimo to osoby publiczne muszą liczyć się z tym, że opinia publiczna interesuje się ich życiem, w tym życiem prywatnym i chcąc nie chcąc muszą to zainteresowanie w pewnym sensie znosić. Mówi się, że muszą mieć „grubszą skórę”. Oczywiście w pewnych granicach! W głównej mierze tę granicę wyznacza sam zainteresowany. O swoim życiu prywatnym osoba publiczna może bowiem mówić, a wręcz na ujawnianiu takich informacji budować swoją popularność. Może też jednak o wydarzeniach ze swojego życia prywatnego czy intymnego milczeć, skupiając się na karierze zawodowej.

„Jeżeli więc osoba publiczna poprzez swoje własne działania celowo wzbudza zainteresowanie opinii publicznej swoim życiem prywatnym i rodzinnym, dążąc do uzyskania większej popularności, będącej nierzadko miarą jej powodzenia zawodowego, uznać należy, że publikowanie informacji o sferze życia prywatnego pozostaje w związku z działalnością publiczną tej osoby” – czytamy w jednym z wyroków Sądu Apelacyjnego w Warszawie

Mówiąc wprost – jeśli osoba publiczna sama informuje media o faktach ze swojego życia prywatnego, czy wręcz intymnego, to publikacja informacji o zdarzeniach z tej sfery jej życia z dużym prawdopodobieństwem nie będzie uznana jako bezprawnie naruszająca jej dobro osobiste tj. prawo do prywatności.

Jeśli zaś milczy na ten temat, a w prasie czy np. w wydaniu internetowym gazety pojawi się artykuł dotyczący jej prywatnej sfery życia, nie pozostający w związku z prowadzoną przez tę osobę działalnością publiczną, wówczas zasadnym będzie powództwo o ochronę dóbr osobistych tj. prawa do prywatności.

Nie popadajmy jednak w przesadę. Jeśli osoba publiczna podzieliła się w sieci informacją, że np. urodziła dziecko, wyszła za mąż, czy zmaga się z poważną chorobą, nie oznacza to od razu, że wszystkie zdarzenia z jej życia rodzinnego czy intymnego mogą być ujawniane i publicznie komentowane. Każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia i analizy.

Wolność wypowiedzi nie ma więc charakteru absolutnego. Osoby publiczne posiadają prawo do prywatności.

pozew o ochronę dóbr osobistych

Zanim wniesiesz do sądu pozew o ochronę dóbr osobistych, zastanów się dobrze jak sformułować żądanie pozwu, a w szczególności jak dobrać środki odpowiednie do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. Przed podjęciem wszelkich kroków na własną rękę, dobrze jest skonsultować się z prawnikiem, który przeanalizuje sytuację i wskaże, czy dane zachowanie stanowi w ogóle naruszenie dóbr osobistych, a jeśli tak, jak należy sformułować pozew, czyli doradzi Ci, czego w takim pozwie możesz żądać. Dzięki temu unikniesz sytuacji jaka miała miejsce w opisanej poniżej sprawie:

Powódka, dla ułatwienia przyjmijmy imię Iwona, pracowała na lotnisku w sklepie z biżuterią na stanowisku kasjer – sprzedawca. Od jakiegoś czasu w sklepie ginęła biżuteria. Właścicielka sklepu, dajmy na to Agata, przed zmianą na której pracowała p. Iwona, przyjechała do sklepu i przeliczyła biżuterię. Po zakończeniu zmiany p. Iwony (na jednej zmianie pracowała jedna osoba), właścicielka znowu przeliczyła biżuterię i stwierdziła braki towaru.

Złożyła więc zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, w którym wskazała że o kradzież podejrzewa p. Iwonę. W sprawie wszczęto postępowanie w toku którego m.in. dokonano przeszukania mieszkania p. Iwony. Policja nie znalazła jednak poszukiwanej biżuterii. Ostatecznie dochodzenie umorzono ze względu na niewykrycie sprawcy przestępstwa. Pani Agata nie informowała ani pozostałych pracowników sklepu, ani właścicieli sąsiednich sklepów kogo podejrzewa o kradzież.

Następnie  umowa o pracę z p. Iwoną została rozwiązana na mocy porozumienia stron. Przy podpisywaniu dokumentów p. Agata zwróciła się do p. Iwony słowami „ty chyba jesteś jakąś kleptomanką.”  Słowa te słyszała siostra p. Iwony.

Pozew o ochronę dóbr osobistych

Pani Iwona postanowiła złożyć w sądzie pozew o ochronę dóbr osobistych. W zachowaniu p. Agaty upatrywała naruszenia jej dóbr osobistych tj. dobrego imienia i godności. W pozwie o ochronę dóbr osobistych twierdziła, że właścicielka sklepu naruszyła jej dobra osobiste poprzez:

  1. złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, a tym samym bezzasadne oskarżenie jej o przestępstwo
  2. nazwanie jej kleptomanką

W pozwie zażądała m.in:

  1. ustnych przeprosin przed sądem i ich zaprotokołowania do protokołu rozprawy
  2. opublikowania tekstu przeprosin na oficjalnej witrynie internetowej lotniska

Sąd Okręgowy oddalił powództwo w całości, wskazując że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych, a twierdzenia Iwony są wynikiem subiektywnych odczuć.

Wyrok Sądu Apelacyjnego – niewłaściwe żądanie pozwu

Nazwanie innej osoby kleptomanką:

Sąd Apelacyjny natomiast stwierdził, że doszło do naruszenia dóbr osobistych Iwony. Uznał, że nazwanie innej osoby kleptomanką, narusza jej godność osobistą. Mimo to nie przyznał żadnych środków służących do odwrócenia skutków naruszenia. Dlaczego?

Dlatego, że żądanie pozwu nie było właściwie sformułowane.

Ochrona której domagała się p. Iwona była nieadekwatna do naruszenia jej dóbr osobistych. Skoro bowiem do naruszenia doszło podczas prywatnej rozmowy, żądanie opublikowania przeprosin na oficjalnej stronie internetowej lotniska jest zbyt daleko idące. Jednocześnie Sąd przyznał, że właściwą formą odwrócenia skutków naruszenia byłyby przeprosiny. Jednak nie przeprosiny publiczne!

Gdyby więc p. Iwona zażądała w pozwie aby właścicielka sklepu przeprosiła ją np. poprzez wysłanie jej tekstu przeprosin listem, takie żądanie miałoby już większą szansę na uwzględnienie, niż to którego domagała się w pozwie.

Środki ochrony dóbr osobistych mają za zadanie usunięcie skutków dokonanego naruszenia dóbr osobistych i w związku z tym muszą pozostawać w odpowiedniej proporcji do dokonanego naruszenia, w szczególności muszą uwzględniać sposób w jaki do naruszenia tych dóbr doszło. Jeśli naruszenie dóbr osobistych nie zostało dokonane publicznie, nie ma podstaw aby przeproszenie miało charakter publiczny, dlatego apelacja powódki w tym zakresie nie zasługuje na uwzględnienie. Żądanie aby tekst przeprosin był znany w środowisku pracowników i pracodawców wszystkich punktów handlowo-usługowych lotniska ma charakter represyjny i stanowiłoby dla pozwanej nadmierną dolegliwość.” – uznał Sąd Apelacyjny

Żądanie ustnych przeprosin na rozprawie:

Pani Iwona również niewłaściwie sformułowania żądanie w zakresie ustnych przeprosin na rozprawie. Wyrok wydawany jest po zamknięciu rozprawy, jak więc właścicielka sklepu miałaby ją przeprosić w trakcie rozprawy? Gdyby skonsultowała się w tym zakresie z prawnikiem, z pewnością nie sformułowałaby tak oczywiście niezasadnego żądania.

Samo złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nie narusza dóbr osobistych:

Fakt, że właścicielka sklepu złożyła zawiadomienie ze wskazaniem pani Iwony jako osoby którą podejrzewa o kradzież, nie stanowi bezprawnego naruszenia dóbr osobistych. Pani Agata realizowała swoje prawo w formie przewidzianej przepisami. Miała podstawy do złożenia zawiadomienia i wskazania p. Iwony jako osoby którą podejrzewa o kradzież, gdyż to po zmianie na której pracowała p. Iwona, stwierdzono braki towaru. Obowiązek zawiadomienia organów ścigania w takiej sytuacji wynika wprost z art. 304 par. 1 k.p.k. Działanie takie nie jest więc bezprawne.

Pozew o ochronę dóbr osobistych – żądania pozwu nie będzie poprawiał sąd

Fakt jest taki, że p. Iwona niewłaściwie sformułowała pozew, gdyż żądała publicznych przeprosin, w sytuacji gdy do naruszenia dóbr osobistych doszło w prywatnej rozmowie, a także ustnych przeprosin na rozprawie, w sytuacji gdy wyrok wydaje się po zamknięciu rozprawy.

Z uwagi na niewłaściwie sformułowane żądanie, nie uzyskała tych środków ochrony na które liczyła. Dlaczego jednak sąd nie poprawił żądań pozwu i nie nakazał aby właścicielka sklepu przeprosiła panią Iwonę w jakiejś innej formie np. w formie listu? Otóż sąd nie jest do tego uprawniony.

Sąd Apelacyjny nie jest jednak uprawniony do narzucenia powódce takiej formy przeproszenia, która nie jest objęta jej żądaniem i nie jest przez nią akceptowana.”

Jeśli więc decydujesz się na wniesienie do sądu pozwu o ochronę dóbr osobistych, pamiętaj, że ważne jest właściwe jego sformułowanie, które zwykle wymaga konsultacji z profesjonalistą. Błąd przy formułowaniu żądania pozwu może skutkować tym, że choć sąd uzna, że doszło do naruszenia Twoich dóbr osobistych, nie przyzna Ci żadnych środków które mogłyby odwrócić skutki tego naruszenia.

Dla zainteresowanych – wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, V ACa 1023/17.

*****

Tutaj też pisałam o konieczności właściwego dobrania środków ochrony dóbr osobistych.